Fundusz Capital Partners sprzedał w ofercie prywatnej 520 tys. akcji serii D po 14,5 zł. Pozyskał 7,5 mln zł. Dotychczasowi udziałowcy zostali pozbawieni prawa poboru nowych papierów. Nowe akcje stanowią mniej niż 5 proc. kapitału, dlatego oferta mogła być przeprowadzona bez konieczności przygotowania prospektu emisyjnego i jego zatwierdzania przez Komisję Papierów Wartościowych i Giełd. Nie wiadomo, w czyje ręce trafiły wyemitowane przez Capital Partners papiery. Nabywcy nie muszą się ujawniać. Nie ma też żadnych ograniczeń, jeśli chodzi o sprzedaż objętych przez nich akcji (na razie nie są dopuszczone do obrotu na giełdzie). - Zdecydowaliśmy się na szybką ścieżkę podwyższenia kapitału, żeby zdobyć pieniądze na realizację nowego projektu inwestycyjnego - tłumaczy Paweł Sobkiewicz, dyrektor inwestycyjny Capital Partners. Fundusz co prawda dysponuje jeszcze kilkoma milionami złotych z wiosennej emisji akcji, ale kwota, jak twierdzi P. Sobkiewicz, jest niewystarczająca, żeby sfinansować przedsięwzięcie. Przedstawiciel spółki nie chce ujawnić żadnych szczegółów inwestycji. - Nie sięgalibyśmy do kieszeni inwestorów, gdybyśmy nie mieli na oku konkretnego projektu. Na pewno nie wydamy pieniędzy na spłatę zobowiązań - mówi.
Jego zdaniem, konkrety inwestorzy poznają w ciągu kilkunastu dni. - Musimy poczekać, aż sąd zarejestruje podwyższenie kapitału i będziemy mogli zacząć wydawać pieniądze - wyjaśnia.
Giełdowi gracze dość chłodno zareagowali na informację o podwyższeniu kapitału przez Capital Partners. Komunikat o emisji ukazał się w czwartek po zamknięciu notowań. Tego dnia kurs akcji zniżkował o 13,3 proc., do 14 zł. W piątek, gdy informacja była już powszechnie znana, spadł o kolejne 0,7 proc., do 13,9 zł.