Prawdopodobnie w najbliższy poniedziałek Intersport zadebiutuje na giełdzie. Zdaniem Marcina Materny z Domu Maklerskiego Millennium, można się spodziewać, że kurs spółki handlującej odzieżą i sprzętem sportowym podczas pierwszego notowania będzie zbliżony do ceny emisyjnej (8 zł). - Koniunktura nie jest zła, ale patrząc na ostatnie debiuty, m.in. Gino Rossi (prawa do akcji firmy obuwniczej zadebiutowały 3,75 proc. powyżej ceny emisyjnej - red.), kurs spółki nie powinien różnić się więcej niż kilka procent od ceny, po jakiej sprzedawano papiery w ofercie publicznej - powiedział analityk. Również Piotr Cieślak ze Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych oczekuje, że kurs spółki będzie zbliżony do ceny emisyjnej. Uzależnia to jednak od ogólnej sytuacji na rynku w dniu debiutu. Analityk SII na podstawie analizy porównawczej wcześniej wyceniał walory na 6,11 zł. Z kolei Artur Mikołajko, prezes Intersportu, oczekuje, że papiery zadebiutują z ceną między 9 a 10 złotych.

Na początku lipca spółka otworzyła dwunasty sklep sportowy, tym razem w gdańskim centrum handlowym Madison. Jego powierzchnia handlowa (452 mkw.) jest mniejsza niż preferowana przez firmę. Zdaniem zarządu Intersportu, najlepszy zwrot z inwestycji można uzyskać przy powierzchni około 1000 mkw. - Zależało nam na gdańskim centrum handlowym, a nie mieliśmy możliwości uzyskania większej powierzchni. Poza tym kilka kilometrów dalej powstaje kolejne centrum handlowe, gdzie będziemy mieli większy sklep - powiedział prezes Intersportu.

Do końca tego roku firma planuje otwarcie jeszcze dwóch salonów - jednego w Warszawie, a drugiego w Krakowie. W kolejnych latach spółka zamierza otworzyć około 5 sklepów rocznie, tak aby na koniec 2008 roku dysponować siecią 22 salonów sportowych. W każdym sklepie oferowanych jest około 10 tys. artykułów wykorzystywanych do uprawiania 40 popularnych dyscyplin sportowych. Dominują produkty znanych marek polskich i światowych. Te sprzedawane pod własnymi markami stanowią około 15 proc. asortymentu sklepu.