- Nie widzę szans uzyskania w tym roku 5,5 mld wpływów z prywatyzacji - powiedział w piątek Wojciech Jasiński, minister skarbu. Już wcześniej resort skarbu zapowiadał, że w tym roku uda się uzyskać 2,5-3,1 mld zł dochodów z tego tytułu. Minister skarbu wyjaśnił, że sytuacja budżetu państwa jest na tyle dobra, że nie ma nacisków na resort, by przyspieszać tempo prywatyzacji.
Zdaniem ministra Jasińskiego, Południowy Koncern Energetyczny, jedna z największych spółek energetycznych w kraju, powinien zostać sprywatyzowany poprzez giełdę. Jasiński zaznaczył, że spodziewa się uzyskać 3 mld zł ze sprzedaży 35 proc. akcji PKE, a prywatyzacja powinna się odbyć "tak szybko, jak to możliwe".
Nie należy się spodziewać, by w najbliższym czasie na giełdzie zadebiutowało PZU. - Najpierw musimy rozwiązać sprawę z Eureko, mniejszościowym akcjonariuszem spółki. Szukamy kompromisu. Dopóki go nie znajdziemy, nie ma szans na debiut giełdowy PZU - tłumaczył Jasiński.
Dojdzie za to do oferty publicznej Ruchu. Wojciech Jasiński stwierdził, że nie widzi powodu, dla którego Skarb Państwa miałby zachować kontrolę nad spółką. - Chcę, by jak najszybciej Ruch zadebiutował na GPW, ale nie obiecujź, że stanie się to jeszcze w tym roku.
Zapowiadane są też zmiany w akcjonariacie PKO BP. Część udziałów Skarbu Państwa w spółce może być przekazana Bankowi Gospodarstwa Krajowego. - Rozważamy taką opcję. Pomoże to PKO BP w realizacji inwestycji zagranicznych - stwierdził Jasiński. Skarb Państwa ma obecnie ok. 51 proc. udziałów tego banku. Jeśli część jego akcji otrzyma BGK, to PKO nie będzie bezpośrednio kontrolowane przez Skarb Państwa. W praktyce jednak resort skarbu zachowa nad nim kontrolę, bo BGK w 100 proc. jest własnością Skarbu Państwa.