Zysk netto grupy BRE Banku wyniósł w II kw. 101,5 mln zł. Analitycy ankietowani kilka dni temu przez "Parkiet" spodziewali się, że wynik będzie o prawie 20 mln mniejszy. - W rzeczywistości wyniki były właściwie zbieżne z oczekiwaniami. Zysk netto okazał się wyższy ze względu na lepsze wyniki na obligacjach, a także dobry wynik spółki deweloperskiej, należącej do banku - wyjaśnił Piotr Palenik, analityk ING Securities.
Cel w górę
Prezes Sławomir Lachowski najwyraźniej ma jednak powody do zadowolenia. Według niego, wyniki banku z pierwszego półrocza "pozwalają myśleć bardzo optymistycznie o całym roku". - Sądzimy, że cele finansowe zostaną znacząco przekroczone - powiedział Lachowski na spotkaniu z dziennikarzami. "Cel" BRE to 380 mln zł zysku brutto. Po pierwszych sześciu miesiącach bank miał 249 mln zł zysku brutto. Lachowski zapowiedział, że o tym, o ile prognoza zostanie podniesiona, bank poinformuje przy publikacji wyników za III kwartał. Według niego, podniesienie prognozy zysku brutto o 15 proc., czyli do 440 mln zł, "jest w zakresie naszych możliwości".
Czy fakt, że zyski są znacznie wyższe od oczekiwań rynku, pozwoli BRE na wypłacenie w przyszłym roku dywidendy? Zdaniem prezesa, bank musi najpierw pokryć straty z lat ubiegłych, a także "zadbać o potrzeby kapitałowe", ale faktycznie dywidenda z tegorocznego zysku jest możliwa.
Analitycy sądzą jednak, że szanse na to, że bank podzieli się zyskiem z udziałowcami, są nikłe. - BRE Bankowi chyba doskwiera to, że jest jedynym dużym giełdowym bankiem, który nie płaci dywidendy. Ale gdyby się na nią zdecydował, byłaby ona niewielka. Nie wiem, czy takie rozwiązanie ma sens. Na pewno BRE nie będzie spółką dywidendową. W jego przypadku liczy się wzrost skali działania - ocenił Andrzej Powierża, analityk BDM PKO BP.