Zysk netto śląskiego banku wzrósł w drugim kwartale 2006 r. do 169,7 ml zł z 122,6 mln zł w analogicznym okresie ub.r. To wynik lepszy od oczekiwań analityków średnio o 38 mln zł. Po pierwszych sześciu miesiącach zysk banku z holenderskiej grupy ING wzrósł łącznie o 28,6 proc., do 332,1 mln zł. Tradycyjnie też najlepiej bankowi przychodziło pozyskiwanie depozytów od klientów.
Zysk rezerwą ratowany
- Nie ukrywam, że wzrost zysku to w znacznej mierze wynik rozwiązania rezerw na ryzyko kredytowe. Ale także po stronie operacyjnej ostatni kwartał i całe pierwsze półrocze było udane dla banku - powiedział dziennikarzom przy okazji prezentacji kwartalnych osiągnięć ING Banku Śląskiego jego prezes Brunon Bartkiewicz. W ostatnim kwartale różnica między rozwiązanymi a utworzonymi rezerwami na złe kredyty wyniosła 46,5 mln zł - i właśnie taka kwota poprawiła wynik banku. Łącznie w całym pierwszym półroczu 2006 r. wynik finansowy netto ING BSK poprawił się przez rozwiązanie rezerw o 94 mln zł.
- Należało oczekiwać, że ING BSK, bank o rezerwach należących do najwyższych w Polsce, wraz z poprawą sytuacji ekonomicznej swoich klientów będzie znów mógł się pochwalić sporym dodatnim saldem kredytowym. Oczywiście lepiej wyglądałoby, gdyby zysk rósł głównie przez działalność operacyjną, ale nie deprecjonowałbym osiągnięć ING BSK. To tylko dobrze świadczy o banku, że potrafi odzyskać należności, które wcześniej wydawały się stracone - uważa analityk CA IB Marcin Jabczyński.
Inwestorów ING Banku Śląskiego może cieszyć też deklaracja prezesa Bartkiewicza, że kwoty odzyskane z należności spisanych na straty mają powiększyć dywidendę, jaką bank wypłaci inwestorom z tegorocznego zysku.