Mimo majowego załamania na warszawskiej giełdzie, które kosztowało spółki z sektora bankowego średnio 12 proc. ich rynkowej kapitalizacji, zakończony w czerwcu kwartał okazał się bardzo udany dla graczy inwestujących w papiery giełdowych banków. Szczególnie jeśli popatrzeć w rachunki zysków i strat, publikowane przez banki po drugim kwartale 2006 r.
Eksplozja dochodów
Aż ośmiu z dziesięciu największych giełdowych banków udało się poprawić ubiegłoroczne wyniki. Ta sztuka nie powiodła się jedynie Bankowi Handlowemu i Bankowi Millennium, które w drugim kwartale 2006 r. odnotowały zyski niższe niż w analogicznym okresie 2005 r. Zdaniem analityków, największą uwagę zwracają osiągnięcia trzech banków: Banku Zachodniego WBK, Banku BPH i może w nieco mniejszym stopniu także Pekao. W ich przypadku wzrost zarówno zysku netto, jak i wyniku na działalności bankowej był dwucyfrowy. Dla wszystkich trzech osiągnięcia drugiego kwartału oznaczały też najlepszy pojedynczy zysk netto osiągnięty w ciągu jednego kwartału w historii tych spółek. Podobnym rekordem może się pochwalić także PKO BP, ale wynik największego polskiego banku wzbudził sporo kontrowersji wśród analityków (czytaj wyżej).
Będą sute dywidendy
Uznanie wzbudzają szczególnie osiągnięcia BZ WBK. Jego zysk netto w drugim kwartale 2006 r. był o 50 proc. lepszy niż przed rokiem. Co prawda wynik poprawiła sprzedaż udziałów w dwóch spółkach zależnych i dywidenda z PTE CU, ale i operacyjne wyniki wrocławsko-poznańskiego banku były lepsze niż oczekiwania rynku. Natomiast zysk netto dwóch banków należących do włoskiej grupy UniCredit, Pekao i BPH, wzrósł odpowiednio o 13,2 i 30 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2005 r.