Reklama

Wyższa cena gazu da zarobić PGNiG

PGNiG zapowiada, że jeżeli Urząd Regulacji Energetyki nie zaakceptuje jego wniosku o podwyżkę cen gazu ziemnego, to spółce może nie udać się uzyskać zysku netto w kolejnych kwartałach

Publikacja: 12.08.2006 08:27

Przedstawiciele Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa podkreślają, że podwyższenie cen gazu o 8 proc. powinno jedynie spowodować, że spółka nie będzie tracić na handlu surowcem. - Nie mówimy tu o zwiększaniu zysków, a jedynie zmniejszaniu strat - mówi Cyryl Federowicz, dyrektor biura taryf PGNiG. Przypomina, że firma i tak już obniżyła wysokość wnioskowanej podwyżki z 10,2 proc. do 8 proc. Było to podyktowane m.in. taniejącym dolarem. Według szacunków spółki, proponowany wzrost cen dla klientów detalicznych oznacza wzrost rachunków za gaz od 3,4 do 4,9 proc. PGNiG wnosił, aby wyższe taryfy zaczęły obowiązywać od początku września.

Urząd niechętny

Federowicz przyznaje, że URE chciałby, aby PGNiG po raz kolejny zweryfikowało swój ostatni wniosek taryfowy. - Prowadzimy stałe rozmowy z Urzędem i ich oczekiwania wskazują na to, że powinniśmy trochę zejść z tą podwyżką, nawet poniżej tych 8 proc. - wyjaśnia. - Teraz musimy doprecyzować, o jakim przedziale mówimy - dodaje. Zaznacza, że pole do negocjacji jest już niewielkie. - Jesteśmy w takiej sytuacji, że musimy mieć tę podwyżkę, dlatego zrobimy wszystko, aby ją uzyskać oczywiście w granicach rozsądku - mówi Federowicz. Wyjaśnił, że cena ustalona w taryfie jest połączeniem kosztów wydobycia krajowego i importu. Na gazie sprowadzanym z zagranicy spółka traci. Zdaniem dyrektora, aby PGNiG nie traciło na imporcie gazu ziemnego, jego ceny musiałyby wzrosnąć o ponad 20 proc. W tym roku gazowy potentat już czterokrotnie wnioskował o podwyżkę cen błękitnego paliwa. Jak dotąd, URE zatwierdził tylko dwie podwyżki.

Lepiej, ale nie dobrze

Mimo strat na imporcie gazu w II kw. grupa PGNiG zarobiła nieco ponad 105 mln zł. Jak wyjaśnia Bogusław Marzec, pełniący obecnie funkcję prokurenta, a wcześniej prezesa, spółka generuje zysk głównie dzięki sprzedaży wydobywanej ropy. Przed rokiem w II kwartale firma miała około 18 mln zł skonsolidowanej straty. Osiągnięty przez spółkę zysk netto był niższy od uśrednionych prognoz analityków, którzy oczekiwali wyniku na poziomie 144 mln zł. Przychody w II kw. rok do roku wzrosły o 29 proc., do 3,08 mld zł. B. Marzec podkreśla, że to efekt przede wszystkim wzrostu cen gazu. - Przyczyniły się to tego też rosnące ceny ropy.

Reklama
Reklama

Za wcześnie,

aby mówić o dywidendzie

W prospekcie emisyjnym PGNiG zapowiadało, że docelowo firma będzie przeznaczać na dywidendę 20 proc. rocznego zysku. Jak dotąd, zarząd nie zdecydował, jaka część tegorocznego zysku może trafić do akcjonariuszy. - Nie wiemy, czy będzie to 20 proc., mamy za dużo niewiadomych - mówi Mieczysław Puławski, pełniący obowiązki prezesa. Wcześniej Marzec nie wykluczał wypłaty wyższej dywidendy.

Była strata

jest zysk

Wyniki PGNiG są lepsze od ubiegłorocznych, głównie dzięki kwietniowej podwyżce cen gazu (o blisko 9 proc.). Do poprawy przyczynił się

Reklama
Reklama

też wzrost cen ropy, którą

wydobywa firma. Zysk jest jednak niższy o ponad

37 proc. od oczekiwanego przez rynek. ZKG

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama