Reklama

Atakowane oferty wciąż są bezbronne

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd uznała, że nie było fałszerstw w prospektach emisyjnych Famuru i Actionu. Można bezkarnie atakować oferty publiczne, a sprawy ciągną się latami

Publikacja: 22.08.2006 07:51

Jedną z ostatnich ofiar oskarżeń była spółka Action, która 27 lipca zadebiutowała na warszawskiej giełdzie. Jej prezes Piotr Bieliński (od 1 września bździe wiceprezesem - zastąpi go Jacek Krawiec), nie miał wątpliwości, że chodziło o czarny PR.

Konflikt byłych wspólników

Paweł Tanajno, wspólnik Piotra Bielińskiego w firmie PTR, oskarżył go o ukrywanie w prospekcie powiązań z tą spółką. O tym fakcie zawiadomił Komisjź Papierów Wartościowych i Giełd. Komisja jednak nie dopatrzyła siź żadnych uchybień. Prezes Bieliński zawiadomił wiźc prokuraturź o próbie szantażu. Action wynajął także kancelariź prawną, która miała jej doradzać w tej sprawie. Nie podjźła jednak kolejnych kroków prawnych. Pawłowi Tanajno udało siź doprowadzić do tego, że spółka sprzedała swoje akcje taniej niż początkowo zamierzała. Oferujący wycenili walory Action na ok. 20 zł. Widełki wynosiły od 15 do 20 zł. Papiery sprzedano po 12 zł.

Zazdrosny konkurent

Ostatnio została zaatakowana oferta Famuru. Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne - konkurent tej firmy - stwierdziły, że prospekt emisyjny Famuru zawiera liczne nieprawidłowości, które mogą wprowadzić w błąd inwestorów. W tej sprawie zawiadomił Komisjź i prokuraturź. Famur sprzedał akcje w lipcowej ofercie po 330 zł - o 30 zł niżej niż wynosiła maksymalna cena z widełek. - Uważamy, że tego typu działania, jakie podejmował ZZM, nie powinny pozostać bezkarne i należy wyciągać z nich konsekwencje. Nie po to, aby siź odegrać, ale po to, aby inne firmy w przyszłości nie musiały zmagać siź z podobnymi sytuacjami - twierdzi Waldemar Łaski, prezes Famuru.

Reklama
Reklama

Hoop walczy w sądzie

Nadal nie rozstrzygnźła siź też sprawa ataku Jarosława Supłacza na ofertź Hoopa. Firma trzy lata temu chciała sprzedać 5 mln walorów, a jej dwaj akcjonariusze - 1,5 mln. Cenź emisyjną miała ustalić w przedziale 23-29 zł. Jarosław Supłacz, niezależny analityk, opublikował niekorzystny dla Hoopa raport. Akcje wycenił na niecałe 5 zł. Z powodu zamieszania, jakie wywołał raport Hoop, sprzedano tylko 3 mln walorów po 21 zł. Ponieważ KPWiG uznała, że prospekt był prawidłowy, a wyliczenia w nim zawarte zgodne z miźdzynarodowymi standardami, Hoop zdecydował siź podać J. Supłacza do sądu. - Sprawa jest cały czas w toku i nie widać jej końca - mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes firmy.

Bez euforii

Inwestorzy nie rzucili się do kupowania akcji Actionu i Famuru po ich debiucie na warszawskim rynku. Papiery pierwszej ze spółek podrożały o kilkanaście procent, ale wciąż znajdują się poniżej minimalnej ceny, jaką chciał uzyskać emitent. Famur kosztuje 337 zł, czyli niewiele więcej niż został sprzedany w ofercie publicznej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama