Jedną z ostatnich ofiar oskarżeń była spółka Action, która 27 lipca zadebiutowała na warszawskiej giełdzie. Jej prezes Piotr Bieliński (od 1 września bździe wiceprezesem - zastąpi go Jacek Krawiec), nie miał wątpliwości, że chodziło o czarny PR.
Konflikt byłych wspólników
Paweł Tanajno, wspólnik Piotra Bielińskiego w firmie PTR, oskarżył go o ukrywanie w prospekcie powiązań z tą spółką. O tym fakcie zawiadomił Komisjź Papierów Wartościowych i Giełd. Komisja jednak nie dopatrzyła siź żadnych uchybień. Prezes Bieliński zawiadomił wiźc prokuraturź o próbie szantażu. Action wynajął także kancelariź prawną, która miała jej doradzać w tej sprawie. Nie podjźła jednak kolejnych kroków prawnych. Pawłowi Tanajno udało siź doprowadzić do tego, że spółka sprzedała swoje akcje taniej niż początkowo zamierzała. Oferujący wycenili walory Action na ok. 20 zł. Widełki wynosiły od 15 do 20 zł. Papiery sprzedano po 12 zł.
Zazdrosny konkurent
Ostatnio została zaatakowana oferta Famuru. Zabrzańskie Zakłady Mechaniczne - konkurent tej firmy - stwierdziły, że prospekt emisyjny Famuru zawiera liczne nieprawidłowości, które mogą wprowadzić w błąd inwestorów. W tej sprawie zawiadomił Komisjź i prokuraturź. Famur sprzedał akcje w lipcowej ofercie po 330 zł - o 30 zł niżej niż wynosiła maksymalna cena z widełek. - Uważamy, że tego typu działania, jakie podejmował ZZM, nie powinny pozostać bezkarne i należy wyciągać z nich konsekwencje. Nie po to, aby siź odegrać, ale po to, aby inne firmy w przyszłości nie musiały zmagać siź z podobnymi sytuacjami - twierdzi Waldemar Łaski, prezes Famuru.