Prezydent Lech Kaczyński podpisał wczoraj ustawę o nadzorze nad rynkiem finansowym. Zgodnie z nią obowiązki dotychczasowych instytucji kontroli przejmie Komisja Nadzoru Finansowego. Znikną za to komisje Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych oraz Papierów Wartościowych i Giełd. Pierwotnie urząd miał też równocześnie przejąć zadania Komisji Nadzoru Bankowego, ale ostatecznie posłowie przyjęli, że stanie się to w styczniu 2008 r. Nowa instytucja ma liczyć 7 osób, z których 5 związanych będzie z rządem. Pozostałe dwie zostaną wybrane przez prezydenta oraz prezesa NBP, zaś przewodniczącego wyznaczy premier.
Projekt został uchwalony przez Sejm w lipcu br. Zdaniem rządu, zmiana przepisów jest konieczna ze względu na coraz większe powiązanie działalności różnych instytucji rynku finansowego i zależności kapitałowe między nimi oraz fakt, że podobna tendencja ma charakter światowy. Jak mówił w lipcowej debacie "Parkietu" Cezary Mech, autor ustawy, odpowiedź na pytanie, po co integrować nadzór, jest oczywista. - Po to, by rynki działały efektywniej, a koszty funkcjonowania jednej instytucji nadzorczej były niższe - odpowiada.
Przeciwni nowym przepisom są przedstawiciele instytucji rynku kapitałowego. Podczas debaty wskazywali, że w innych krajach Europy nie ma jednego modelu nadzoru oraz krytykowali szybkie tempo prac nad projektem, podczas których uwzględniono niewiele propozycji z ich strony. - W tak strategicznym obszarze gospodarki powinniśmy zbudować szersze porozumienie i nie wprowadzać w pośpiechu wielkich, bulwersujących zmian - mówił w debacie Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich. Z prośbą o niepodpisywanie ustawy zwrócił się też do prezydenta prezes NBP Leszek Balcerowicz. "W miejsce sprawdzonego nadzoru sektorowego wprowadza się zupełnie odmienny scentralizowany model, co może skutkować pogorszeniem stabilności systemu bankowego" - napisał w liście wysłanym do Lecha Kaczyńskiego. Nad zaskarżeniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego zastanawia się SLD. - Obecnie zleciliśmy analizę prawną projektu. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta - mówi Marek Witkowski, poseł klubu.