Rola Państwa Środka w gospodarce światowej rośnie, dlatego Chiny będą miały więcej do powiedzenia w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Na nowym rozdaniu kart w tej organizacji skorzystają też inne kraje zaliczane do rynków wschodzących: Meksyk, Korea Południowa i Turcja. MFW liczy, że dzięki temu bardziej będą respektowane jego zalecenia dotyczące polityki finansowej w tych krajach.
Za trzy tygodnie, podczas dorocznego spotkania w Singapurze przedstawicieli wszystkich państw członkowskich (184), Rodrigo Rato, dyrektor zarządzający MFW, zaproponuje przegłosowanie propozycji zwiększenia siły głosu tych państw.
Rodrigo powiedział, że w MFW panuje przeświadczenie, że dotychczasowa formuła podziału głosów jest niezadowalająca. Niektóre państwa mają więcej do powiedzenia niż inne, mimo że ich produkt krajowy brutto jest mniejszy. Jednym z przykładów jest Belgia, której pozycja w MFW jest mocniejsza niż Brazylii czy Indii. - Cieszymy się, że rada MFW nadała bieg tej sprawie - powiedziała Brookly McLaughlin, rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Skarbu. Jej zdaniem, Fundusz będzie bardziej skuteczny, jeśli zmienią się mechanizmy zarządzania.
Chodzi też o konkrety. David Dodge, prezes Banku Kanady, liczy, że rządy państw, których rola w MFW stanie się bardziej znacząca, skorygują politykę i pozwolą, aby ich waluty umacniały się wobec amerykańskiego dolara. Dzięki temu możliwa stanie się redukcja ogromnego deficytu Stanów Zjednoczonych w obrotach bieżących, który wynosi 805 miliardów dolarów. Zdaniem D. Dodge?a, tak duży niedobór może spowodować globalną recesję. Najbardziej Funduszowi i Stanom Zjednoczonym zależy na zmianie nastawienia władz Chin, które nie chcą dopuścić do nadmiernego wzmocnienia swojego juana do amerykańskiego dolara, co pomaga eksporterom. Z tego powodu rośnie deficyt USA w handlu z Chinami.
W MFW najwięcej do powiedzenia mają Stany Zjednoczone (17 proc. głosów), a druga jest Japonia (6,13 proc.). Polska ma 0,64 proc. głosów. Rodrigo Rato obiecuje, że w najbliższych latach Fundusz skoryguje zasady, według których przyznawane są prawa głosu. Obecnie decydują takie czynniki, jak m.in. PKB czy wielkość rezerw walutowych.