Producent miedzi poinformował, że na razie nie zamierza podwyższać prognozy tegorocznych wyników. Zarząd KGHM nie wykluczał takiego ruchu jeszcze miesiąc temu.
Zgodnie więc z wciąż aktualnym szacunkiem, koncern w tym roku zanotuje 10,19 mld zł sprzedaży i 3,38 mld zł zysku netto. W I półroczu br. spółka osiągnęła 5,6 mld zł przychodów oraz 1,99 mld zł czystego zarobku. W raporcie zarząd koncernu jasno daje do zrozumienia, że wyniki finansowe po 6 miesiącach są korzystniejsze od planowanych. Stwierdził też, że przy utrzymaniu się obecnej koniunktury na rynkach metali wyniki finansowe spółki w 2006 roku będą wyższe od ustalonych w prognozie. Dlaczego więc jej nie skorygował? Jak wyczytaliśmy w raporcie półrocznym, zastosował ostrożną i konserwatywną politykę w ocenie tegorocznych wyników. Dał tym samym do zrozumienia, że prognoza może jednak być w tym roku zmieniona.
Fakt, że spółka osiągnęła lepsze wyniki od planowanych, zaktywizował związki zawodowe, które zaczynają mówić o kolejnej wypłacie z zysku. Przypomnijmy, KGHM już raz w tym roku wypłacił załodze 100 mln zł nagrody. Podpisano wtedy porozumienie, w którym związki zawodowe stwierdziły, że nie będą się już w 2006 roku domagać wypłaty kolejnych pieniędzy z wypracowanych zysków. - Sytuacja się jednak zmieniła. Związek Zawodowy Pracowników Dołowych zwrócił się z wnioskiem do zarządu o wypłatę dodatkowej nagrody - mówi Ryszard Zbrzyzny, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Miedziowych, największego w KGHM. Sytuację podgrzał również fakt, że lubińska spółka ma ponad 2 mld zł na lokacie bankowej. - Jeżeli zarząd nie wie, jak zagospodarować te pieniądze, to niech lepiej nam je wypłaci. Na razie zachowuje się jak administrator. Wolałbym, aby firmą kierował zarząd, który ma dobre pomysły i je realizuje, niż taki, który biernie odkłada gotówkę i nic nie robi - konkluduje R. Zbrzyzny.
Lokaty
kuszą związki