Katowicka spółka, specjalizująca się w pracach elektromontażowych i produkcji rozdzielnic, pod koniec miesiąca podniesie prawdopodobnie prognozy finansowe. - 25 września zbiera się rada nadzorcza, która zaopiniuje nasze finansowe osiągnięcia. Prawdopodobnie przedstawimy też nowe szacunki - mówi Jacek Faltynowicz, prezes Elektrobudowy. Rynek spodziewa się korekty tegorocznych prognoz (aktualna mówi o 9,3 mln zł zysku netto i 363 mln zł przychodów). Wcześniej spółka wskazywała, że może dojść do niej na przełomie sierpnia i września.
Elektrobudowa pochwaliła się wczoraj dokonaniami rosyjskiej spółki Kruelta, zależnej w 51 proc. od polskiego przedsiębiorstwa (pozostałe 49 proc. należy do lokalnych partnerów firmy). Kruelta oczekuje, że jej tegoroczne przychody wyniosą ok. 45 mln zł, wobec 28,2 mln zł w 2005 r. Giełdowa spółka szacuje, że rosyjska firma złoży w tym roku zamówienia na jej towary o wartości 35 mln zł (Kruelta do sierpnia kupiła towary za 25,4 mln zł). - Pracujemy w Rosji dla największych spółek z branży energetycznej, metalurgicznej czy wydobywczej, m.in. z sektora gazu i nafty. Planujemy, że Kruelta będzie zwiększać obroty o co najmniej 50 proc. rocznie w perspektywie najbliższych kilku lat - mówi prezes Faltynowicz. Jego zdaniem, rynek rosyjski rozwija się dynamicznie, w tempie 7-8 proc. rocznie.
Obecna wartość portfela zamówień katowickiej spółki wynosi prawie 400 mln zł, co odpowiada ponadrocznym obrotom Elektrobudowy. W 2007 r., zdaniem prezesa Faltynowicza, największe przychody zapewni sektor energetyki ciężkiej, gdzie już widać duże ożywienie inwestycyjne. Wczoraj kurs spółki wzrósł o 0,2 proc., do 86 zł.