Gospodarce światowej grozi przyhamowanie, ale może jej pomóc wznowienie rozmów o liberalizacji handlu, które znalazły się w impasie.
Gdyby udało się osiągnąć przełom w rokowaniach w ramach Światowej Organizacji Handlu (WTO), globalna gospodarka dostałaby impuls o wartości prawie 100 miliardów dolarów.
- Jeśli porozumienie nie zmaterializuje się, realna będzie perspektywa wolniejszego wzrostu - powiedział wczoraj Rodrigo Rato, dyrektor zarządzający Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W Singapurze odbywa się sesja MFW i Banku Światowego.
Henry Paulson, sekretarz skarbu USA, uważa, że kryzys w negocjacjach handlowych jest większym zagrożeniem dla koniunktury gospodarczej na świecie niż nierównowaga w bilansach handlowych, obrotach bieżących czy też kursach walut.
Ben Simpfendorfer, analityk Royal Bank of Scotland w Hongkongu obawia się, że kraje wznoszące bariery dla handlu mogą skłonić inne państwa do nerwowych reakcji osłabiających wzrost gospodarczy.