"Nie mieliśmy wyjścia. Szukaliśmy różnych rozwiązań proponowaliśmy Francuzom 1 mld euro za udziały w PTC, były rozmowy z obligatariuszami" - powiedział Nurowski ISB, komentując złożenie przez spółkę wniosku o ogłoszenie upadłości.
Dodał, że mało prawdopodobne jest, aby spółce udało się w najbliższym czasie osiągnąć porozumienie z obligatariuszami albo polubownie ustalić z Deutsche Telekom cenę, po jakiej Niemcy mieliby kupić od Elektrimu 48% udziałów w PTC w ramach realizacji "opcji call".
"Nie sądzę, żeby udało się coś polubownie załatwić, bo już 4 października, w środę, będzie wyrok upadłościowy" - powiedział Nurowski.
"Opcja call" daje niemieckiej firmie prawo zakupu tych udziałów po wartości księgowej jednak Elektrim liczy, że sąd (obecnie rozpatrujący wysokość kwoty, jaką ma zapłacić DT) uwzględni okoliczności niewykonania wyroku Trybunału Arbitrażowego z Wiednia w kwestii własności 48% udziałów PTC. Według Elektrimu, wykonaniu postanowień przeszkodziło Vivendi Universal i zależny od niego Elektrim Telekomunikacja. Tymczasem Elektrim sam uważa się za właściciela 48% udziałów w PTC.
Według prawników reprezentujących Elektrim wartość księgowa 48% udziałów PTC wynosiła w lutym 2005 roku (w czasie, gdy "opcja call" została zdaniem trybunału skutecznie wykonana) 320-350 mln euro, ale obecnie ich wartość jest znacznie wyższa i wynosi 560-580 mln euro.