Zarząd Elektrimu zmienił zdanie. Przestał twierdzić, że nie ma podstaw do upadłości konglomeratu. Sam wystąpił o to do sądu. Zrobił to na kilka dni przed rozprawą upadłościową na wniosek powiernika obligacji - brytyjskiej firmy Law Debenture Trust.
Rozprawa ma się odbyć w środę. Piotr Nurowski, prezes Elektrimu, w rozmowie z agencją ISB wyraził przekonanie, że sąd przychyli się do pisma zarządu.
Zdążyć przed środą
W piątek przed sesją Elektrim poinformował, że zarząd chce ogłoszenia bankructwa, ale z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Chodzi o obligatariuszy, którym jest winien ponad 500 mln euro. Wierzyciele codziennie naliczają dodatkowe odsetki karne za zwłokę w spłacie papierów dłużnych. W piątek na ich stronach internetowych licznik wybił już nieco ponad 516 mln euro.
Jak podała giełdowa firma, pełnomocnik spółki miał wystąpić z wnioskiem o upadłość w czwartek. Jednak w piątek wczesnym popołudniem kierownik wydziału sądu upadłościowo-naprawczego "nic nie wiedział" o takim dokumencie.