Reklama

Elektrim chce układu, wierzyciele - nie

Propozycję redukcji długu i odroczenia płatności zawiera wniosek o upadłość Elektrimu, złożony przez zarząd firmy

Publikacja: 30.09.2006 07:23

Zarząd Elektrimu zmienił zdanie. Przestał twierdzić, że nie ma podstaw do upadłości konglomeratu. Sam wystąpił o to do sądu. Zrobił to na kilka dni przed rozprawą upadłościową na wniosek powiernika obligacji - brytyjskiej firmy Law Debenture Trust.

Rozprawa ma się odbyć w środę. Piotr Nurowski, prezes Elektrimu, w rozmowie z agencją ISB wyraził przekonanie, że sąd przychyli się do pisma zarządu.

Zdążyć przed środą

W piątek przed sesją Elektrim poinformował, że zarząd chce ogłoszenia bankructwa, ale z możliwością zawarcia układu z wierzycielami. Chodzi o obligatariuszy, którym jest winien ponad 500 mln euro. Wierzyciele codziennie naliczają dodatkowe odsetki karne za zwłokę w spłacie papierów dłużnych. W piątek na ich stronach internetowych licznik wybił już nieco ponad 516 mln euro.

Jak podała giełdowa firma, pełnomocnik spółki miał wystąpić z wnioskiem o upadłość w czwartek. Jednak w piątek wczesnym popołudniem kierownik wydziału sądu upadłościowo-naprawczego "nic nie wiedział" o takim dokumencie.

Reklama
Reklama

Zasugerował, że spółka najprawdopodobnie wysłała go pocztą. Wojciech Zieliński, prawnik reprezentujący Elektrim, potwierdził, że tak było. Zapewnił jednak, że dokument został wysłany na tyle wcześnie, aby sędziowie zdążyli się z nim zapoznać przed środową rozprawą.

Zapłacą obligatariuszom mniej?

Treść wniosku zarządu Elektrimu jest o tyle ważna, że zgodnie z procedurą spółka powinna była przedstawić przynajmniej wstępne propozycje realizacji porozumienia z wierzycielami, w tym sposób finansowania. Przedsiębiorstwo nie podało jednak do wiadomości publicznej informacji na ten temat.

Według W. Zielińskiego, propozycje układowe obejmują "niewielką redukcję zobowiązań" i "niewielkie odsunięcie w czasie płatności". Nie podał szczegółów. Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że wstępna propozycja zakłada redukcję zobowiązań o 10 proc.

Od tego, czy argumenty spółki przekonają sąd, zależy jej los, w tym to, czy akcje Elektrimu nadal będą notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Pamiętać należy, że inwestorzy mogli obracać papierami Mostostalu Zabrze czy Elektromontażu Warszawa nawet wówczas, gdy sąd ogłosił upadłość z układem tych firm. Do momentu zatwierdzenia układu papiery są notowane z ostrzegawczą adnotacją.

Skąd pieniądze

Reklama
Reklama

Elektrim nie ma specjalnego wyboru. Nie licząc wsparcia głównego akcjonariusza (PAI Media), pieniądze na spłatę wierzycieli może uzyskać właściwie jedynie ze sprzedaży udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. Do niedawna nie było jeszcze wiadomo, kto odkupi sporne papiery od konglomeratu. W czerwcu sprawa się częściowo wyjaśniła, bo Trybunał Arbitrażowy w Wiedniu uznał, że Deutsche Telekom skutecznie wykonał opcję zakupu 48-proc. pakietu udziałów operatora Ery od giełdowego konglomeratu. Na początku września Niemcy obsadzili stanowiska w zarządzie i radzie nadzorczej, ale nadal nie zapłacili za udziały operatora.

Elektrim i DT czekają teraz, aż Trybunał wyznaczy cenę. To od niej zależy przyszłość giełdowego "króla spekulantów". Sceptycy sądzą, że Elektrim nie dostanie więcej, niż przewiduje umowa wspólników Ery, czyli 350 mln euro. Optymiści - w tym zarząd firmy - liczą na kwotę bardziej zbliżoną do rynkowej wartości komórkowego operatora, która waha się w zależności od wyceniającego od 16 mld zł (szacunek biegłych rzeczoznawców na potrzeby postępowania upadłościowego) do nawet 20 mld zł (ostatnia oferta Vivendi skierowana do DT).

Będzie wyrok?

Warszawski Sąd Upadłościowo-Naprawczy długo odwlekał z decyzją, czy ogłosić upadłość Elektrimu, czy oddalić wniosek Law Debenture. Na ostatniej rozprawie, na wniosek prawników Elektrimu, sąd uznał, że należy powołać biegłych, aby oszacowali wartość majątku konglomeratu. Zespół rzeczoznawców nie zdołał jednoznacznie odpowiedzieć na postawione przez sąd pytania. Wycenił aktywa firmy w sześciu wariantach. Najgorszy scenariusz to taki, w którym DT przejmuje Erę za 350 mlW tym wariancie zobowiązania Elektrimu wobec obligatariuszy przekraczają wartość majątku konglomeratu.

Zgodnie z prawem, w takiej sytuacji sąd może ogłosić upadłość firmy. Ale nie tylko wówczas. Bankrutem może zostać także spółka, która utraciła zdolność do regulowania zobowiązań. Ten ostatni argument podnosili w warszawskim sądzie obligatariusze Elektrimu.

Komentarze

Reklama
Reklama

Aleksander Kobecki

przedstawiciel do kontaktów z prasą Elektrimu

Telekomunikacji (Vivendi)

Elektrim mógł uchronić się przed bankructwem, zawierając porozumienie z Vivendi z marca tego roku, na podstawie którego zyskałby 750 mln euro. Dziwne jest, że spółka wybrała upadłość.

Mirosław Obarski

Reklama
Reklama

rzecznik komitetu obligatariuszy

Wniosek zarządu Elektrimu to gra na czas. Upadłość obejmująca likwidację majątku oznacza prawdziwą ochronę majątku spółki i roszczeń wierzycieli. Natomiast upadłość z możliwością zawarcia układu przedłuża sytuację, którą mamy teraz, czyli daje dodatkowy czas na potencjalne wyprowadzanie pozostałych elementów majątku z grupy kapitałowej Elektrimu. Upadłość

likwidacyjna pozwoli wreszcie dowiedzieć się,

gdzie faktycznie jest majątek Elektrimu, które

aktywa już wyprowadzono lub prawdopodobnie wyprowadzono ze spółki - mam na myśli

Reklama
Reklama

udziały w Zespole Elektrociepłowni Pątnów-Adamów-Konin oraz majątek spółki

Port Praski. (ZIU, na podstawie informacji prasowej)

Andreas Leigers

rzecznik prasowy Deutsche Telekomu

Nie wypowiadamy się w tej sprawie. To wyłącznie sprawa Elektrimu

Reklama
Reklama

Akcje spółki to lokata dla inwestorów

o mocnych nerwach

Elektrim to spółka, w przypadku

której łatwo o zaskakujące informacje i nagłe zwroty wydarzeń. W ślad za nimi gwałtownym wahaniom podlegają notowania. Akcje tego typu firm polecić można w konsekwencji jedynie

inwestorom o mocnych nerwach. Elektrim zdążył już przyzwyczaić rynek do tego, że jego kurs potrafi w ciągu kilku lub nawet jednej sesji zmienić się o kilkadziesiąt procent. Nad spółką czarny scenariusz bankructwa unosi się od dłuższego czasu i tylko chwilowo pojawiają się nadzieje na pomyślne wyjście z sytuacji. Nie da się zatem wykluczyć, że to jeszcze nie koniec giełdowych wzlotów i upadków Elektrimu. Z pewnością jednak nie jest rozsądnym rozwiązaniem angażowanie w akcje spółki więcej niż niewielkiej części kapitału przeznaczonego na inwestycje. Zresztą, obecnie sytuacja nie skłania do kupowania walorów Elektrimu. Spekulacyjna

lokata w walory będzie miała większy sens, gdy pojawią się pierwsze oznaki poprawy nastrojów - o ile w ogóle do tego jeszcze dojdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama