Walne zgromadzenia Fund. 1, Victorii i Fortuny (wszystkie trzy NFI są ze sobą powiązane kapitałowo) podjęły uchwały o rozwiązaniu funduszy i postawieniu ich w stan likwidacji. W piątek kurs Fund.1 spadł o 12 proc. (do 2,2 zł), Victorii o 13,9 proc. (do 2,11 zł), a Fortuny o 7,5 proc. (do 2,58 zł).

Źaden akcjonariusz nie zgłosił sprzeciwu do uchwał o likwidacji funduszy. Likwidatorami NFI zostali ich dotychczasowi prezesi. W Fund. 1 funkcję tę będzie pełniła Beata Baliga, w Victorii Piotr Nadolski, a w Fortunie Jerzy Maślankiewicz. Co będzie dalej z funduszami? - Likwidacja potrwa kilkanaście miesięcy. W tym czasie NFI będą spłacać zobowiązania i upłynniać resztki majątku. Z zebranych pieniędzy powstanie masa likwidacyjna, która zostanie podzielona pomiędzy wszystkich akcjonariuszy, proporcjonalnie do posiadanych przez nich udziałów - poinformowano nas w siedzibie funduszy.

Fund.1, Victoria i Fortuna nie mają już żadnych istotnych aktywów (na koniec czerwca wartość aktywów netto na jedną akcję wynosiła w Fund.1 2,84 zł, w Victoria 2,33 zł, a w Fortunie 3,1 zł). Przestaną istnieć z chwilą ich wykreślenia z krajowego rejestru sędowego. Wcześniej musi jednak powstać bilans zamknięcia likwidacji, który zatwierdzi walne zgromadzenie. W trakcie likwidacji cały czas akcje NFI będą notowane na giełdzie. Do kiedy konkretnie, na razie nie wiadomo.

Mimo że likwidacja została już zatwierdzona, można ją wstrzymać. Warunkiem jest zwołane walnego zgromadzenia, podczas którego zostanie przyjęta odpowiednia uchwała większością 3/4 głosów oddanych przy obecności co najmniej połowy kapitału zakładowego.