W niewiele ponad dwa miesiące od wyjścia z Banku Ochrony Środowiska szwedzki Skandinaviska Enskilda Banken uruchomił oddział w Warszawie. Sprzedaż akcji BOŚ zakończyła nieudaną próbę całkowitego przejęcia kontroli nad polskim bankiem. Polska jest według szwedzkiego banku na tyle obiecującym rynkiem, że SEB nie pozwolił sobie na to, by z niego zrezygnować. Działalność została podjęta na nowo, ale w dość ograniczonym zakresie.
Według Veinego Svenssona, szefa oddziału, na początek bank skupi się na obsłudze dużych firm. SEB szacuje, że w Polsce działa około dwóch tysięcy większych przedsiębiorstw pochodzących ze Skandynawii, krajów bałtyckich i Niemiec. Właśnie takich klientów chce na początek obsługiwać polski oddział szwedzkiego banku.
Czy Szwedzi spróbują przejąć skandynawskich klientów obsługiwanych teraz przez BOŚ? V. Svensson przyznał, że wiele takich firm trafiło do polskiego banku właśnie ze względu na obecność SEB. Próba "odbicia" byłaby więc dość naturalna. Nieoficjalnie wiadomo, że próby pozyskania klientów obsługiwanych przez BOŚ już miały miejsce. O ilu klientów może chodzić? Według Krystyny Forowicz z BOŚ, jej bank obsługuje około 70 korporacyjnych klientów ze Skandynawii.
SEB w ramach obsługi firm liczy na rozwój leasingu. Spółkź leasingową utworzył w kwietniu br. Uzupełnieniem oferty grupy jest towarzystwo funduszy inwestycyjnych. W pierwszym kwartale przyszłego roku polski oddział SEB ma rozpocząć obsługę najzamożniejszych klientów indywidualnych - private banking. - Nie mamy natomiast żadnych konkretnych planów wejścia na rynek detaliczny - powiedział V. Svensson.
Szef polskiego oddziału SEB nie chciał mówić na temat liczby klientów, jakich chciałby pozyskać bank. Stwierdził tylko, że są one "ambitne". Jednocześnie zadeklarował, że bank będzie działał w naszym kraju z jednej placówki w Warszawie. Zatrudnienie w niej znalazło około 75 osób.