Mniejszościowi akcjonariusze Ponaru wpłynęli na zmianę warunków emisji akcji z prawem poboru, którą szykował wadowicki producent hydrauliki. - Po opublikowaniu projektów uchwał mieliśmy spory odzew ze strony drobnych graczy, którzy przedstawiali własne sugestie - mówi Arkadiusz Śnieżko, prezes Ponaru. Przypomnijmy, że spółka planowała podniesienie kapitału zakładowego w ramach kapitału docelowego. Zgodnie z przepisami, pozwala to zwiększyć kapitał maksymalnie o trzy czwarte. Oznaczałoby to emisję 649,9 tys. nowych walorów. W piątek odbyło się w tej sprawie nadzwyczajne walne zgromadzenie. - Mniejszościowi akcjonariusze sugerowali, żeby emisja była większa i niższa cena. Główni udziałowcy Ponaru zgodzili się na zmianę warunków - mówi A. Śnieżko. Argumentem drobnych graczy było to, że dzięki emisji większej liczby papierów poprawi się płynność akcji na giełdzie. Z kolei niższa cena emisyjna spowoduje, że oferta przedsiębiorstwa będzie dla inwestorów atrakcyjniejsza. W piątek papiery Ponaru na giełdzie kosztowały 55,9 zł.
- Kwota, którą chcemy pozyskać z giełdy, się nie zmienia. Szacujemy nasze potrzeby inwestycyjne na 15-25 mln zł - mówi A. Śnieżko. Za pieniądze z giełdy Ponar chce kupić nowe maszyny i zbudować halę produkcyjną. Jest również zainteresowany zakupem spółek z pokrewnych branż (pneumatyka i automatyka przemysłowa). Ponieważ negocjacje zawsze trwają jakiś czas, według pierwotnego planu zarząd Ponaru miał mieć możliwość elastycznego podwyższania kapitału zakładowego w ciągu trzech lat. Zaletą takiego rozwiązania jest to, że pieniądze nie leżą bezczynnie na koncie. Tymczasem nowa koncepcja emisji oznacza, że Ponar od razu pozyska cała kwotę. Co na to prezes Śnieżko? - Będziemy musieli intensywniej pracować nad znalezieniem firm do przejęcia - twierdzi. W ciągu najbliższych dwóch tygodni Ponar zwoła kolejne NWZA. Zdaniem A. Śnieżko, zmiana planów nie wpłynie znacząco na termin emisji. - Dojdzie do niej na początku przyszłego roku - zapewnia prezes.
Piątkowe walne zgromadzenie powołało nową radę nadzorczą. Weszli do niej dwaj duzi akcjonariusze przedsiębiorstwa: Piotr Wiaderek (który razem z Alicją Wiaderek kontroluje 20 proc. głosów) oraz Leszek Szwedo (ma 11,5 proc. akcji). W nadzorze zasiadają też: Krzysztof Durczak (pracował m.in. w Impexmetalu), Mirosław Roguski (były prezes Totalizatora Sportowego) i mecenas Lesław Kula.