Dwie niezależne dotąd spółki KPMG w Niemczech i Wielkiej Brytanii planują fuzję, w wyniku której może powstać największa firma konsultingowa w Europie. To nie wszystko. - Trwa dyskusja na temat połączenia narodowych oddziałów w jeden organizm. Filie z Europy Środkowej, w tym z Polski, również mogą wejść w jego skład - mówi "Parkietowi" Gavin Houlgate, rzecznik prasowy brytyjskiego KPMG.
John Griffith-Jones, obecny prezes angielskiego oddziału, uważa, że na połączeniu zyskają klienci, bo nowe przedsiębiorstwo będzie w stanie zapewnić im bardziej kompleksowe rozwiązania w zakresie audytu, podatków i doradztwa.
Do tej pory wielka czwórka (PwC, Deloitte, Ernst & Young i KPMG) funkcjonowała jako siatka samodzielnych krajowych jednostek, z których każda miała własną osobowość prawną. Zarządzający poszczególnymi krajowymi oddziałami są całkowicie samodzielni i nie mają wpływu na zagraniczne spółki działające pod jednym szyldem. Każda filia pracuje jednak na reputację marki, którą, jak w przypadku Andersena audytującego Enron, łatwo stracić.
Niezależność krajowych oddziałów była wymuszona przez wewnątrzpaństwowe regulacje prawne, które zabraniały, by firma doradcza miała zagranicznego właściciela. KPMG jest pierwszą z nich, która chce skorzystać z nowej unijnej dyrektywy, która wejdzie w życie w 2008 r. i zezwoli na międzynarodowe powiązania tego rodzaju podmiotów.
Powstała po połączeniu spółka będzie zarejestrowana w Wielkiej Brytanii, a jej centrala znajdzie się we Frankfurcie.