PepsiCo rozczarowała prognozą zysku całorocznego, ale McDonald?s pokonał analityków i wspomagany przez tanią ropę zachęcił graczy do zakupów. W ciągu pierwszej godziny czwartkowych notowań Dow Jones Industrial Average zyskiwał 0,44 proc. i miał na koncie
11 904 pkt. Poprzedniego dnia indeksy spadły po publikacji zapisu dyskusji członków komitetu otwartego rynku Rezerwy Federalnej. Okazało się, że członkowie tego gremium wciąż boją się inflacji, która wbrew oczekiwaniom może nie zwolnić tempa. Rynek wówczas uznał, że szanse na redukcję stóp procentowych maleją. Wczoraj specjalnie się tym już nie przejmowano.
Europa od marca nie doświadczała tak długiego, nieprzerwanego wzrostu indeksów, jak obecnie. Czwartek był siódmym kolejnym dniem zwyżki głównych wskaźników. Poza spadkiem ceny ropy graczy giełdowych mobilizowały fuzje i przejęcia.
Wprawdzie Komisja Europejska obniżyła prognozy wzrostu PKB strefy euro, ale z drugiej strony tańsza ropa łagodzi ostrość spojrzenia Europejskiego Banku Centralnego na zagrożenia inflacyjne i może zmniejszyć prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki głównej stopy procentowej.
Wczoraj na nowo emocjonowano się walką o przejęcie szwedzkiej Scanii. O kontrolę nad producentem ciężarówek otwarcie zabiegał niemiecki MAN, ale zniechęcił go Volkswagen, jeden z głównych udziałowców Scanii. Teraz spółka kierowana przez byłego menedżera Scanii stosuje inną taktykę, gdyż skupuje jej akcje z rynku, by zyskać kartę przetargową w negocjacjach z VW. Wczoraj akcje Scanii zdrożały o 10 proc. W górę szedł kurs francuskiego Suezu, gdyż pojawiła się informacja, iż miliarder Francois Pinault przymierza się do kupienia działu wodociągowego tej spółki, która koncentruje się na energetyce. Inwestorzy chętnie kupowali akcje spółek lotniczych i producentów mikroprocesorów, jak STMicrolectronics czy ASML. Analitycy banku JP Morgan Chase uznali, że papiery te są niedowartościowane i warto zwiększyć ich udział w portfelach.