Dymisję złożył Kazimierz Gródek, prezes radia i wiceprezes Brokera FM (jest właścicielem stacji). W ten sposób związał ręce przedstawicielom Comarchu, którzy w poniedziałek zdominowali radę i zarząd Interii, bo zdekompletowany nadzór nie może normalnie funkcjonować.
Wybór bez przywileju
W poniedziałek RMF FM złożył wniosek o zwołanie kolejnego nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Interii. Radio chce, aby odbyło się między 20 a 30 listopada i ponownie wybrało radę oraz dokonało zmian w zarządzie. Tym razem decyzje dotyczące rady miałoby podejmować w głosowaniu grupami, podczas którego założycielskie akcje portalu (mają je Comarch i RMF FM) tracą swoje uprzywilejowanie i każdej z nich odpowiada jeden głos na walnym. W takiej sytuacji papiery pozostające w wolnym obrocie mogą dawać na walnym ponad 36 proc. głosów, a do wyboru jednego członka rady wystarczy niecałe 900 tys. akcji. RMF (ma ok. 1,96 mln walorów) nie zgadza się z decyzjami przeforsowanymi w poniedziałek formalnie przez Comarch (2,54 mln akcji), a praktycznie przez profesora Janusza Filipiaka, prezesa i największego akcjonariusza informatycznej firmy.
Co ze strategią
Głosami Comarchu walne odwołało z funkcji prezesa Jacka Pasławskiego oraz jego współpracowników. Jednocześnie powołało na szefa portalu dotychczasowego dyrektora ds. public relations Comarchu Grzegorza Błażewicza, a na wiceprezesa Dariusza Mazurkiewicza. Według RMF FM zmiany te nie mają merytorycznego uzasadnienia i są przeprowadzane w niewłaściwym dla portalu momencie. Jak relacjonuje Kazimierz Gródek, w sierpniu rada nadzorcza Interii, w obecności profesora Filipiaka, zobowiązała zarząd do przygotowania szczegółowej strategii rozwoju usług multimedialnych w portalu. Dała menedżerom na to miesiąc. Nie zdążyli się wywiązać z zobowiązania, bo zostali odwołani.