Reklama

PCC chce rozwijać swój biznes w Polsce

Z Waldemarem Preussnerem, prezesem i właścicielem PCC, firmy starającej się o zakup Zakładów Azotowych Tarnów i Kędzierzyn, rozmawia Krzysztof Grad

Publikacja: 21.10.2006 08:22

Ministerstwo Skarbu Państwa zapowiedziało, że poprosi Naftę Polską, aby zwróciła się do Petro Carbo Chemu o przedłużenie tracącej ważność 3 listopada umowy w sprawie sprzedaży 80 proc. akcji Zakładów Azotowych Tarnów oraz Zakładów Azotowych Kędzierzyn (Warunkiem zrealizowania umowy jest zgoda MSP i rządu). Co Pan na to?

Dopiero niedawno dostaliśmy zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przejęcie ZAK-u i ZAT-u. Możliwe, że fakt ten jest przyczyną tego, iż resort potrzebuje jeszcze trochę czasu. Z drugiej strony, proces musi się kiedyś zakończyć. Może to jeszcze trochę potrwać, ale transakcja powinna być sfinalizowana w rozsądnym terminie. Jeżeli podjęcie decyzji przez rząd będzie trwać krótko, to zgoda, ale jeżeli zamknięcie umowy miałoby nastąpić w grudniu, to oznacza to kolejny stracony rok. Koniec roku to czas zawierania umów i tworzenia planów na cały rok.

Czy zatem podpiszecie aneks w sprawie przedłużenia rozmów?

Jak dotąd, nie otrzymaliśmy formalnego wniosku z Nafty Polskiej w sprawie aneksu wydłużającego obowiązywanie umów (co umożliwia ewentualne negocjacje - przyp. red.). Ale cieszymy się, że zarówno Nafta Polska, jak i ministerstwo chcą zakończyć tę prywatyzację. Wierzymy, że wszystko zakończy się dobrze.

W trakcie negocjacji i po podpisaniu umów z Naftą Polską pojawiały się wobec PCC zarzuty. Kwestionowano m.in. wiarygodność finansową firmy. Czy mają Państwo pieniądze na zakup zakładów w Kędzierzynie i Tarnowie?

Reklama
Reklama

W trakcie negocjacji przedstawiliśmy Nafcie Polskiej wszystkie niezbędne informacje, w tym ocenę wiarygodności kredytowej spółki wydaną przez bardzo znaną firmę, a także opinie audytorów. Obligacje PCC są notowane na giełdzie we Frankfurcie i podlegają niemieckiemu nadzorowi finansowemu. Na naszych stronach internetowych publikujemy roczne i kwartalne wyniki finansowe. Jesteśmy firmą przejrzystą.

Jak PCC sfinansuje zakup polskich zakładów?

20 proc. ceny sprzedaży z tytułu zaliczki zostało już zapłacone. Teraz czekamy, aby móc przekazać resztę.

Czy rozważają Państwo wejście na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych?

Myślimy o wprowadzeniu niektórych filarów naszej grupy kapitałowej na GPW. Chodzi na przykład o segment transportu kolejowego. Ale to dopiero za rok - dwa lata. Obecnie konsolidujemy nasze spółki kolejowe i przekształcamy je w holding - PCC Rail z siedzibą w Szczakowej. Gdyby inne działalności PCC osiągnęły odpowiednią wielkość i strukturę, też moglibyśmy pomyśleć o wprowadzeniu ich na warszawską giełdę.

Chcielibyście wprowadzić ZAK i ZAT na giełdę?

Reklama
Reklama

Obecnie nie wchodzi to w rachubę. Po zmianach w wielu obszarach funkcjonowania obu firm, które zajmą wiele lat, sytuacja może się zmienić.

Podczas końcowych rozmów w sprawie prywatyzacji dwóch innych spółek z sektora tzw. wielkiej syntezy chemicznej Ciech podwyższył oferowaną Skarbowi Państwa kwotę za Zakłady Chemiczne Zachem. Czy uważa Pan, że wynegocjowana z Naftą Polską cena za ZAT i ZAK jest ostateczna?

W przypadku bydgoskich zakładów mogę zrozumieć podwyższenie ceny, bo doszło do znacznej poprawy koniunktury na rynku jednego z głównych produktów firmy. Jeśli chodzi o Kędzierzyn i Tarnów to sytuacja jest diametralnie inna. Ceny produkowanych przez te firmy nawozów są obecnie o wiele niższe niż przed rokiem. Znacznie wyższy jest natomiast koszt gazu ziemnego - jednego z głównych surowców. Firmy wymagają dużych inwestycji. Nie widzę pola manewru.

Z ustaleń "Parkietu" wynika, że przedłużenie ważności umowy może spowodować, że Nafta Polska nie będzie mogła pobrać 52 mln zł dywidendy z zysku ZAT za ubiegły rok. Te pieniądze pozostałyby w spółce. Gdyby kupił ją PCC, to przejąłby tę kwotę. Cieszy was taki dodatkowy zysk?

Sprawa dotyczy dywidendy za 2005 rok i jest to decyzja właściciela - Nafty Polskiej. Nie będziemy tego komentować.Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydając PCC zgodę na przejęcie ZAK-u zastrzegł, że konieczna jest sprzedaż części aktywów tej spółki. Czy to jest dla was jakiś problem?

Chodzi o instalację produkcji podchlorynu sodu.

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie zakupem tej części zainteresowany będzie Ciech, gdyż jednym z odbiorców tej substancji jest przejmowana przez niego Organika-Sarzyna. Nie jest do dla nas ważna część działalności i wykonamy zobowiązanie, które nałożył Urząd.

Niezależnie od udziału w prywatyzacji zmieniamy strukturę i formę prawną działalności PCC. Przekształcamy firmę ze spółki akcyjnej (AG) w spółkę europejską (SE). Chcemy podkreślić, że nie jesteśmy tylko firmą niemiecką, ale i europejską. Otwiera to drogę do przeniesienia naszej siedziby do Polski lub innego kraju Unii Europejskiej. Chcemy też dalej kontynuować rozwój grupy kapitałowej.

Co Państwo chcą zrobić w przejmowanych firmach?

Mamy dobry pakiet inwestycyjny, który został określony w umowie. W Kędzierzynie jest potrzebnych bardzo dużo inwestycji odtworzeniowych, które muszą być zrealizowane natychmiast. W ramach programów inwestycyjnych są również inwestycje o charakterze rozwojowym i te będą decydować o podstawowym zadaniu postawionym przed inwestorami w prywatyzowanych zakładach, to jest zapewnieniu długoterminowego rozwoju. Obecnie problemem jest, że w tych zakładach nie ma profesjonalnych działów inwestycyjnych, które musimy szybko utworzyć. Przykładem tego mogą być ostatnie ogłoszenia prasowe ZAK-u na wyłonienie dostawcy dwóch kosztownych 100-tonowych reaktorów, gdzie potencjalnym dostawcom wyznaczono dwudniowy termin na zgłoszenie uczestnictwa oraz bardzo krótkie terminy złożenia oferty na wykonanie istotnego projektu instalacji pakowania nawozów. Budzi to poważne wątpliwości. Tak te zakłady w przyszłości nie mogą funkcjonować.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama