Teoretycznie firmy handlujące gazem mogą sprzedawać surowiec polskim odbiorcom hurtowym od początku 2004 r., kiedy zaczęła obowiązywać zasada TPA - swobodnego dostępu stron trzecich do sieci przesyłowych. W praktyce reguła miała zacząć funkcjonować półtora roku temu, gdy wydzielony z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa niezależny operator systemu rurociągów Gaz-System objął majątek i zaczął działalność.
Jednak do początku ubiegłego roku żadna firma w Polsce nie próbowała pozyskać gazu od innego niż PGNiG dostawcy. Gdy jako pierwsze (i jak dotąd jedyne) z zasady swobodnego dostępu chciały skorzystać Zakłady Azotowe Puławy i Emfesz okazało się, że nie jest to takie proste. Problemem jest nie pozyskanie i dostarczenie surowca np. z Azji Środkowo-Wschodniej do Polski, a przesłanie go do odbiorcy w kraju. Potrzebna do tego jest umowa na przesył z Gaz-Systemem. Od siedmiu miesięcy Emfesz stara się podpisać z operatorem taki kontrakt. Najpierw przez ok. pięć miesięcy należąca do Skarbu Państwa spółka rozpatrywała sprawę. Gdy pod koniec wakacji kontrakt był już bliski podpisania okazało się, że wkrótce zmieni się prawo energetyczne i konieczne będzie uwzględnienie nowych wymogów. Chodzi o obowiązujące od 20 września przepisy nakładające na importera gazu obowiązek zmagazynowania 3 proc. zakontraktowanego surowca na terytorium Polski. Problem polega na tym, że brakuje przepisów wykonawczych określających, w jaki sposób, na jakich warunkach i przez kogo wymagana ilość gazu miałaby być magazynowana. Rozporządzenia w tej sprawie powinien wydać minister gospodarki. - Zwróciliśmy się o to do ministra Piotra Woźniaka, jednak jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi - mówi Zbigniew Dzideczek, członek zarządu Emfesz NG Polska. Skore do udostępnienia magazynów nie jest też samo PGNiG, które jako jedyne posiada w Polsce magazyny gazu. - W pierwszej kolejności musimy zabezpieczać powierzchnię magazynową na własne potrzeby. Dziś w stosunku do skali prowadzonej przez nas działalności jest ona niewystarczająca, stąd inwestycje w tej dziedzinie. Dopóki jednak nie zostaną one zakończone, nie można myśleć o wydzierżawianiu magazynów - uważa Tomasz Fill, rzecznik PGNiG.
W efekcie Gaz-System odmawia podpisania kontraktu z Emfeszem, gdyż ten nie może przedstawić zaświadczenia o spełnieniu wymogu magazynowania w Polsce 3 proc. sprzedawanego gazu. Ostatecznie, poza węgierską spółką, na wstrzymywaniu realizacji kontraktu tracą też Puławy. Firma liczy na przekroczenie prognoz wyników finansowych, które przewidują wypracowanie 83 mln zł zysku netto w roku obrotowym 2006/2007, po rozpoczęciu dostaw gazu od Emfeszu.
Puławy są największym klientem PGNiG, a Emfesz zapowiadał, że negocjuje zawarcie kolejnych kontraktów. Docelowo spółka chciała dostarczać rocznie na polski rynek 0,5 mld m sześc. surowca. (PGNiG sprzedaje co roku 14,3 mld m sześc. gazu). Jednak w ten sposób powstałby precedens, który oznaczałby faktyczne złamanie monopolu.