W najbliższy wtorek NWZA Ferrum zajmie się zmianami w radzie nadzorczej spółki. Walne zgromadzenie zostało zwołane na wniosek kontrolowanej przez Romana Karkosika Alchemii, która ma 9,99 proc. akcji katowickiej huty.
Projekt uchwały przewiduje wymianę trzech członków w pięcioosobowej radzie. Teraz w nadzorze Ferrum zasiada dwóch przedstawicieli spółki Nystal (ma 28,2 proc. akcji giełdowej spółki), jeden BSK Return (22,9 proc.), jeden członek niezależny oraz reprezentant ING BSK (jego fundusze do września miały ok. 15 proc. akcji). Czy to oznacza, że Alchemia chce mieć większość w radzie, nie będąc największym akcjonariuszem? - Nie jesteśmy autorem projektu uchwały. Przy obecnym zaangażowaniu chcielibyśmy wprowadzić do nadzoru przynajmniej jednego reprezentanta - tłumaczy Karina Wściubiak, prezes Alchemii. Projekt uchwał zredagowano w Ferrum. - To tylko roboczy zapis. O liczbie nowo powołanych członków i rozkładzie sił w radzie zadecyduje, oczywiście, walne zgromadzenie - mówi Jan Waszczak, prezes producenta rur.
Czy Roman Karkosik będzie miał na NWZA Ferrum większą reprezentację niż 9,99 proc., które posiada kontrolowana przez niego Alchemia? Komisja Nadzoru Finansowego bada, czy znany inwestor i powiązane z nim kapitałowo spółki (Alchemia, 9 NFI) nie musieli ogłosić wezwania w związku z zakupami papierów Ferrum. - Sprawa jest wyjaśniana i przedwczesny komentarz mógłby zaszkodzić prowadzonym czynnościom - mówi Łukasz Dajnowicz z urzędu KNF. - Uważam, że gdyby powiązane kapitałowo spółki pana Karkosika przekroczyły próg wymagający raportowania - ukazałby się stosowny komunikat - komentuje K. Wściubiak. Alchemia nie podjęła decyzji, czy będzie zwiększać udział w Ferrum, czy też wycofa się z inwestycji. - Wiele zależy między innymi od rozmów z największymi akcjonariuszami - mówi prezes K. Wściubiak.
Alchemia po trzech kwartałach ma 319 mln zł przychodów i 81,8 mln zł zysku netto. Alchemia, która prognozowała, że w całym 2006 roku zarobi na czysto 80-100 mln zł, nie wyklucza, że górna granica zostanie przekroczona.