Orlen i Yukos International ustaliły, że przejęcie 53,7 proc. akcji Możejek przez płocki koncern nastąpi nie później niż 28 lutego 2007 r. Nabywca chce jednak zamknąć transakcję jak najszybciej, czyli być może jeszcze w tym roku. Są na to szanse, ponieważ, jak poinformował Orlen, sprzedający zobowiązał się współdziałać, gdyby płocka spółka wystąpiła z ideą wcześniejszego sfinalizowania zakupu.

Zdaniem analityków z banku JP Morgan, pośpiech, w jakim zarząd płockiej spółki dąży do zakończenia transakcji, stwarza obawy, że Orlen może przepłacić. Właśnie dlatego w wydanym 7 listopada raporcie specjaliści obniżyli zalecenie dla akcji koncernu z "przeważaj" do "neutralnie". Wycenili papiery na 60 zł (3 zł mniej niż poprzednio). Tego samego dnia analitycy KBC Securities podnieśli swoje zalecenie dla papierów płockiej spółki z "trzymaj" do "kupuj". W przeddzień wydania rekomendacji kurs Orlenu wyniósł 47,7 zł.

Zanim litewska rafineria trafi w polskie ręce, zmienić się może jej prezes. Dzisiaj zarząd spółki ma głosować w sprawie wotum nieufności dla Paula Nelsona Englisha (ostateczną decyzję w tej sprawie podejmuje rada nadzorcza Możejek). Z takim wnioskiem wystąpiło kilka dni temu czterech członków zarządu związanych z rosyjskim Jukosem. Tymczasem zdaniem samego P. Englisha - cytowanego przez litewski dziennik "Verslo Zinios" - osoby te, dążąc do jego odwołania, nie działały z własnej inicjatywy.

PAP