W III kwartale 2006 r. grupa kapitałowa Prochemu zarobiła 2,8 mln zł. To prawie 6 razy mniej niż przed rokiem (16,5 mln zł). Słabsze wyniki dyrektor finansowy spółki Krzysztof Marczak tłumaczy wydarzeniami o charakterze jednorazowym w III kw. 2005 r. - Wtedy sprzedaliśmy budynek biurowy Irydion za 54,7 mln zł. Na transakcji zarobiliśmy ok. 15 mln zł. To jednorazowo wywindowało wyniki spółki. W tym samym okresie tego roku nie było kontraktów tej skali - wyjaśnia dyrektor Marczak. Znaczny, prawie trzykrotny, wzrost kosztów ogólnego zarządu - z 2,6 przed rokiem do ponad 7 mln zł w III kw. tego roku - Prochem tłumaczy powiększeniem grupy o Elektromontaż Kraków.

Firma czeka na rozliczenie z PERN budowy trzeciej nitki rurociągu "Przyjaźń". Przypomnijmy, że umowa między konsorcjum wykonawczym Prochem-Megagaz a PERN została zerwana w listopadzie 2005 r. (stąd ponaddwukrotny spadek przychodów w III kw. tego roku do 84,5mln zł). Od tego czasu warszawska spółka inżynierska stara się o zwrot 88 mln zł należności za wykonanie 60 proc. prac. Rozmowy się przeciągają. W ciągu roku zarząd PERN zmieniał się cztery razy. Prochem podał, że negocjacje weszły w trzeci, ostatni etap. Szczegółów rozmów nie podaje jednak żadna ze stron. Nie wiadomo, kiedy dojdzie do porozumienia. - Rozliczenie, jakiekolwiek by było dla Prochemu, nie obniży naszych wyników. Wszystkie rachunki od podwykonawców mamy już uregulowane, a koszty zaksięgowane. Jedyna zmiana może być na plus - twierdzi dyrektor Marczak.

Zarząd podtrzymuje prognozy wyników grupy na 2006 r. Zysk netto ma wynieść 10 mln zł, a przychody 250 mln zł. Po trzech kwartałach tego roku Prochemu zarobił 8 mln zł, przy 187,4 mln zł przychodów.