Reklama

Umowa z RosUkrEnergo to sukces, a nie porażka

Z Krzysztofem Głogowskim, prezesem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, rozmawia Krzysztof Grad

Publikacja: 21.11.2006 06:18

Podpisane właśnie umowy z Gazpromem i RosUkrEnergo są komentowane jako porażka PGNiG. Czy tak jest?

Dziwię się takiej ocenie. Powiedziałbym, że umowy z RosUkrEnergo (RUE) o dostawach gazu ziemnego w ilości 2,3 mld metrów sześciennych rocznie, począwszy od 1 stycznia 2007 r. do 1 stycznia 2010 r., czyli na trzy lata, ze stabilną ceną są olbrzymim sukcesem PGNiG. Tak naprawdę do momentu podpisania kontraktu, co nastąpiło w piątek, wcale nie było pewne, że od stycznia 2007 roku w ogóle będziemy otrzymywać 2,3 miliarda metrów sześciennych gazu rocznie.

Eksperci i specjaliści rynkowi zwracają uwagę, że negocjacje rozpoczęto zbyt późno, co spowodowało, że stanęliśmy pod murem, a w efekcie przepłacamy za gaz. Co Pan na to?

Jak mówi znane przysłowie "w tym największy jest ambaras, aby dwoje chciało naraz". My usiłowaliśmy podjąć negocjacje z RosUkrEnergo w sprawie dostaw gazu na 2007 rok bardzo wcześnie, bo już w pierwszej połowie 2006 r. Natomiast RUE konsekwentnie unikało konkretnych rozmów na ten temat, aż do drugiej połowy października. Więc to nie jest tak, że po stronie PGNiG były jakieś zaniedbania. Znam artykuły prasowe na ten temat, opinie zewnętrznych ekspertów i osób związanych kiedyś z PGNiG, bądź też z administracją rządową, która nadzorowała sektor gazowy. Dziwię się im dlatego, że ci wszyscy ludzie doskonale wiedzą, jak rozmawia się z Rosjanami na temat gazu.

Czy to prawda, że powiedziano Wam tak: jeżeli podpiszecie aneks do umowy jamalskiej z Gazpromem, to wtedy może RUE nadal będzie wam dostarczać gaz od przyszłego roku?

Reklama
Reklama

Można to tak określić. W październiku wynegocjowaliśmy kontrakt z RosUkrEnergo. Miał być podpisany 15 listopada. Uzyskaliśmy pozytywną opinię rady nadzorczej i zgodę ministra skarbu państwa. Byliśmy gotowi zgodnie z zapisami protokołu negocjacji podpisać dokument w wyznaczonym terminie, w Warszawie, jak to było postanowione. Jednak RosUkrEnergo nie wypełniło zobowiązań i nie stawiło się na spotkanie. Na dzień przed ustaloną przez obie strony datą dowiedzieliśmy się nieformalnie, że podpisanie umowy jest niemożliwe.

Od jakiegoś czasu równolegle toczyły się rozmowy z Gazpromem Export na temat zasadności żądania renegocjacji cen w ramach aneksu do kontraktu jamalskiego (na jego podstawie PGNiG kupuje połowę zużywanego w Polsce gazu). I właśnie z tej strony po 15 listopada usłyszeliśmy bardzo wyraźnie - kontrakt z RosUkrEnergo nie będzie podpisany, jeżeli nie porozumiemy się z Gazpromem.

Czyli to był szantaż?

Nie chciałbym tego tak nazywać, ale trudno odnieść inne wrażenie w sytuacji, w której formalnie dwa odrębne podmioty negocjujące z PGNiG dwie odrębne kwestie uzależniają postęp w negocjacjach od spełnienia warunków stanowionych przez kontrolujący je trzeci podmiot - Gazprom.

Jak 10-proc. wzrost cen za rosyjski gaz od Gazpromu i wyższe ceny za gaz z Azji od RosUkrEnergo wpłyną na koszty działania PGNiG? O ile zmieni się wynik finansowy?

Jeżeli chodzi o wpływ na wynik finansowy PGNiG, niechciałbym się na ten temat szczegółowo wypowiadać, ponieważ spółka jako podmiot publiczny konsekwentnie nie podaje prognoz wyników.

Reklama
Reklama

Kontrakt z RUE zawarto na trzy lata. Co będzie dalej?

Ideałem by było, gdybyśmy za trzy lata nie byli w takiej potrzebie, jak dzisiaj. Na pewno w tym czasie skoncentrujemy się na pracach związanych z tymi projektami, które zmniejszą naszą zależność.

To znaczy?

Myślę tutaj o rozbudowie magazynów, o rozmowach związanych z pozyskiwaniem gazu z innych źródeł niż rosyjskie czy wschodnie. Mam też na uwadze budowę gazoportu.

Wracając do nowych warunków kontraktów. Czy cena wynegocjowana z RUE jest wyższa od tej, jaką PGNiG płaciło dotąd?

Tak, jest wyższa od tego, co było w dotychczasowym kontrakcie. Cena za gaz od RUE jest nieznacznie niższa od ceny za surowiec dostarczany rurociągiem jamalskim.To ile zapłacicie Gazpromowi i RosUkrEnergo? Spekulacje prasowe mówią, że nawet 340 USD za 1000 metrów sześciennych?

Reklama
Reklama

Informacja o tym, że po renegocjacji formuły cenowej w aneksie do kontraktu jamalskiego i wynegocjowaniu ceny z RosUkrEnergo zapłacimy powyżej 300 USD za 1000 metrów sześciennych jest nieprawdziwa. Jest to poniżej 300 USD w przypadku obu kontraktów.

Jakie zmiany wprowadza aneks podpisany z Gazpromem? To chyba nie jest tylko prosta podwyżka ceny o 10 procent.

W przypadku umowy jamalskiej zmieniła się formuła obliczania ceny gazu, która zależy od notowań produktów ropopochodnych na świecie. Pierwszą fakturę po zmianie formuły cenowej otrzymamy za listopad tego roku. Nie jest to prosta podwyżka. Cena jest określana dosyć skomplikowanym wzorem matematycznym. Nie chciałbym go teraz tłumaczyć, zresztą jest to objęte tajemnicą handlową. Pewne wielkości bazowe, które są podstawiane pod elementy tego wzoru, zmieniły się i to powoduje de facto podwyżkę, w obecnych warunkach średniorocznie o 10 procent.

Czy wniosek o podwyżki taryf, który w zeszłym tygodniu złożyliście do Urzędu Regulacji Energetyki, zawierał te kalkulacje?

Nie. Były w nim uwzględnione tylko szacunkowe warunki kontraktu z RUE. Znaliśmy formułę cenową akceptowalną przez RosUkrEnergo - była ona zawarta we wcześniej parafowanym i zaakceptowanym przez radę nadzorczą i ministra skarbu państwa porozumieniu.

Reklama
Reklama

Czyli teraz koncern będzie musiał zmienić wniosek?

Nie wiem, czy zmienić. Na pewno będzie on korygowany. Zresztą i tak miał być, bo okazuje się, iż prezes URE już zażądał jego uzupełnienia.

Szczegóły wniosku do URE miały być ujawnione w momencie podpisania umowy z RosUkrEnergo. Czy można wiedzieć, co on zakładał? Na jak wysoką podwyżkę cen gazu liczycie?

Niestety, mimo najszczerszych chęci nie możemy nic powiedzieć, bo jest to wniosek nietypowy. Mamy dwie nowe umowy, obarczone klauzulami poufności, i nie możemy ujawnić szczegółów. Jest to sytuacja inna niż w przeszłości, bo dotychczas Urząd Regulacji Energetyki znał nasze formuły cenowe i nie musieliśmy ich do wniosku załączać. Teraz musimy wniosek w tej części uzupełnić o załączniki w postaci poufnych kontraktów.

Ale o jakiej skali podwyżek mówimy? Kilka, kilkadziesiąt procent? O ile zdrożeje gaz dla odbiorców prywatnych, a ile dla przedsiębiorstw?

Reklama
Reklama

Dla pierwszych gaz może zdrożeć nie więcej niż o kilka procent. Dla odbiorców hurtowych nie więcej niż o kilkanaście. Ani dla jednych, ani dla drugich nie będzie to na pewno kilkudziesięcioprocentowy wzrost.

Dziękuję za rozmowę.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama