Jak ustaliliśmy, odbyło się kolejne zgromadzenie rady wierzycieli spółki Hellena. Przedstawiciele firm, którym producent oranżady jest winien około 120 mln zł, oczekiwali (nie pierwszy już raz), że zostaną im przedstawione konkretne propozycje dotyczące spłaty zadłużenia. W szczególności źródła finansowania. I znów się zawiedli. Na spotkaniu nie stawił się prezes spółki w upadłości Zenon Sroczyński. - Nie było więc z kim negocjować - mówi jeden z przedstawicieli wierzycieli, chcący zachować anonimowość.
Założyciel i szef Helleny przysłał jedynie swojego pełnomocnika z kancelarii Baker & McKenzie, który poprosił sędziego komisarza o odroczenie zgromadzenia rady. Uzasadniając, twierdził, że Z. Sroczyński prowadzi negocjacje z potencjalnym inwestorem, który jest gotów przejąć akcje Helleny i spłacić jej zadłużenie. Wierzyciele nie dowiedzieli się jednak, kto jest zainteresowany kupnem spółki w upadłości, ani na jakich zasadach. Sędzia Krzysztof Kędzia odroczył spotkanie rady do 18 grudnia.
Obietnice bez pokrycia i...
- Jesteśmy pewni, że to kolejny unik ze strony Sroczyńskiego, który w rzeczywistości nie ma wierzycielom nic do zaproponowania - mówi nasz rozmówca. Twierdzi, że to nie pierwsza propozycja spłaty zadłużenia ze strony byłego właściciela Helleny, za którą nie stoją żadne wiarygodne dokumenty. Obowiązujący od lipca 2005 r. układ miał doprowadzić do spłaty całego zadłużenia, ale nikt do tej pory nie dostał pieniędzy.
Wyjątkiem jest firma Sovereign Capital (SC), której zaległe należności od Helleny spłaciła inna spółka, należąca do rodziny Sroczyńskich - Maks. SC korzystając ze statusu wierzyciela dążyła wcześniej m.in. do odsunięcia od zarządu Z. Sroczyńskiego i wprowadzenia do Helleny giełdowego Hoopa, który miał spłacić jej długi.