Reklama

Spółki związane z branżą górniczą mają swoje pięć minut

Średnio 370 proc. wzrosły w ostatnich 12 miesiącach notowania spółek związanych z branżą górniczą. To wbrew trendom na rynkach zagranicznych, gdzie tanieją i surowce energetyczne, i akcje spółek wydobywczych

Publikacja: 22.11.2006 08:15

Bezpośrednio z branżą górniczą związanych jest sześć giełdowych przedsiębiorstw. Najsilniej - Pemug, Famur oraz Kopex. Pierwsza z firm 90 proc. obrotów realizuje właśnie z firmami górniczymi, działa wyłącznie na rynku krajowym. Dla wszystkich najważniejszych spółek grupy kapitałowej Famuru (Famur, Nowomag, Fazos, Pioma, Pioma Odlewnia) głównymi odbiorcami produktów i usług są przedsiębiorstwa wydobywające węgiel. 60 proc. przychodów spółka realizuje w kraju, głównymi rynkami eksportowymi są państwa Unii Europejskiej i Rosja. Kopex jako "usługi górnicze" klasyfikuje jedną trzecią przychodów, ale także dwa inne ważne rodzaje działalności (usługi budowlano-specjalistyczne oraz produkcja maszyn i urządzeń) zaspokajają głównie potrzeby firm wydobywczych. Dodatkowo 20 proc. obrotów Kopeksu to sprzedaż węgla i energii elektrycznej. 60 proc. produktów, usług i towarów spółka sprzedaje za granicą. Fasing 2/3 krajowych przychodów (mają 72-proc. udział w całości obrotów) realizuje z firmami górniczymi. Dużo luźniejszy jest związek z górnictwem Ponaru (zgodnie z raportem rocznym za 2005 r. na rzecz tego sektora idzie 10 proc. krajowej sprzedaży, która jest dominującym źródłem sprzedaży). Osobną historię stanowi Elkop. W przypadku tak małej spółki o tym, która branża dostarcza najwięcej przychodów, decydują pojedyncze kontrakty. W 2005 roku ponad 80 proc. pochodziło właśnie z górnictwa, ale rok wcześniej głównym "żywicielem" spółki był transport. Jednym z ważnych klientów firmy był w zeszłym roku Pemug. Elkop jeszcze niedawno znajdował się w upadłości - układ z wierzycielami został zatwierdzony pod koniec

września tego roku.

Branża silnie cykliczna

Spółki działające na potrzeby przedsiębiorstw górniczych, podobnie jak przedsiębiorstwa, którym dostarczają produkty i usługi, zaliczają się do firm cyklicznych (do takich, których przychody, a przede wszystkim zyski - silnie zależą od tempa wzrostu gospodarczego). Ostatnie 3 lata były dla branży bardzo udane - ponieważ światowy PKB szybko wzrastał (głównie za sprawą USA i Chin), rósł popyt na energię, co pociągnęło w górę ceny surowców energetycznych.

Zależność wyników branży od światowego tempa wzrostu gospodarczego dobrze obrazują zyski przedsiębiorstw notowanych na GPW. Na koniec 1999 roku łączny zysk operacyjny Elkopu, Fasingu, Kopeksu i Pemugu wynosił 6,4 mln zł (na minusie był tylko Pemug), pod koniec 2001 r. było to -24,3 mln zł (tylko Fasing na plusie), na koniec 2003 roku -4,8 mln zł (Elkop i Pemug na minusie) oraz rekordowe 33,6 mln zł w czterech kwartałach zakończonych we wrześniu tego roku (tylko Elkop na minusie).

Reklama
Reklama

Nie zawsze było (będzie)

tak dobrze

Inwestorzy, którzy wciąż ufają w zwyżkę kursów spółek związanych z górnictwem, powinni zerknąć w przeszłość. Notowania Kopeksu potrzebowały ponad ośmiu lat, żeby przekroczyć szczyt ustanowiony w lipcu 1998 roku, niedługo po giełdowym debiucie. Powrót w okolice 10 zł, tak chętnie dziś kupowanym walorom Pemugu zajął sześć lat. Przez długi czas były to spółki całkowicie zapomniane przez inwestorów, a płynność ich akcji utrzymywała się na niskim poziomie.

Zapewne przeprowadzona w firmach w okresie złej koniunktury restrukturyzacja ochroni notowania przed tak głęboką zapaścią jak w poprzednich latach. Wartość akcji Kopeksu i Pemugu była na dnie bessy ponad 90 proc. niższa niż na poprzedzającym załamanie - szczycie hossy. Jednak ekonomii nie da się oszukać - zwalniająca gospodarka doprowadzi do spadku cen surowców energetycznych i negatywnie wpłynie na wyniki całej branży. Niewykluczone że proces ten już się rozpoczął. Notowania amerykańskiego węgla gatunku Central Appalachian jeszcze na początku roku ocierały się na NYMEX o 60 USD za tonę amerykańską, teraz spadły poniżej 40 USD i są na najniższym poziomie od ponad dwóch lat. Akcje Peabody Energy nie kosztują już 70 USD, ale niecałe 45 USD. Górniczy indeks agencji Bloomberg spadł od szczytu z początku maja tego roku o 30 proc. i jest to największa korekta w ponad trzyletniej hossie. Krajowi inwestorzy na razie ignorują te sygnały.

Janusz Olszowski

prezes Górniczej Izby Przemysłowo--Handlowej

Reklama
Reklama

Niech minister gospodarki

zrobi, co powinien

- Źeby realizować projekty badawcze i wdrażać nowe technologie wykorzystywania węgla, niezbędna jest współpraca górnictwa

z elektroenergetyką, przemysłem chemicznym oraz władzami samorządowymi. Takie projekty powinny wspierać władze państwowe. Rząd wyłącznie deklaruje wsparcie nowoczesnych technologii w sektorze węglowym

i elektroenergetycznym, ale do dziś nie zrobił nic, żeby wspomóc te nowoczesne rozwiązania. Minister gospodarki powinien zrobić to, do czego zobowiązała go Sejmowa Komisja Gospodarki: wykonać studium opłacalności przedsięwzięć związanych np. z produkcją paliw płynnych

z węgla. Taka deklaracja padła, ale nic się w tym zakresie nie dzieje.

Reklama
Reklama

Maksymilian Klank

przewodniczący Związku Pracodawców Górnictwa

Węgla

Kamiennego

Państwo musi określić

Reklama
Reklama

swój stosunek do węgla

"Strategia działalności górnictwa węgla kamiennego na lata 2007-2015" powinna

być dokumentem, który buduje stabilną przyszłość polskiego górnictwa, a nie spisanym zakresem oczekiwań i luźnych rozważań. Najwyższy czas znaleźć miejsce dla węgla.

W pierwszej kolejności powinniśmy więcej uwagi poświęcić wykorzystaniu węgla i określenia

jego miejsca w życiu gospodarczym kraju i Unii Europejskiej. Wtedy łatwiej będzie można stawiać górnictwu konkretne wymagania. Wówczas odejdziemy od obecnie obowiązującego mechanizmu, że wydobywamy węgla tyle,

Reklama
Reklama

na ile pozwalają zdolności produkcyjne i czekamy, aż zgłosi się po niego odbiorca. Producentom węgla niezbędne są kontrakty długoletnie, aby móc zaplanować produkcję

i uniknąć sezonowości sprzedaży.

Strategia powinna określić interes państwa

w stosunku do węgla jako surowca gwarantującego bezpieczeństwo energetyczne. Wtedy dopiero będzie można powiedzieć,

czy państwo w spółkach węglowych powinno

Reklama
Reklama

mieć udział dominujący czy mniejszościowy,

czy też pozbyć się go w całości.

Waldemar Łaski

wiceprezes Famuru

Bezpieczeństwo energetyczne

zyskuje na znaczeniu

Górnictwo jest bardzo ważne nie tylko dla regionu śląskiego, ale przede wszystkim dla całej polskiej gospodarki. Wynika to nie tylko z faktu, że jest

to sektor historycznie mocny i istotny w naszym kraju, ale także z potrzeby zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego. Zwłaszcza kwestia bezpieczeństwa energetycznego jest coraz częściej podnoszona w wielu krajach europejskich i zyskuje na znaczeniu. Polskie górnictwo - ze względu na bardzo trudne warunki wydobycia - jest bardzo zaawansowane technologiczne. Podobnie wiedza górnicza

w Polsce jest na najwyższym światowym poziomie. Dlatego uważam, że polskie górnictwo będzie zawsze miało istotne znaczenie dla gospodarki i będzie podlegać naturalnej ekspansji poza granice, wynikającej z systematycznego wyczerpywania zasobów. To bardzo dobra tendencja, często potwierdzana przez zagranicznych specjalistów.

ponad

80%

- taką część wydobywanego na świecie węgla stanowi węgiel kamienny, który ma lepsze w stosunku do węgla brunatnego właściwości energetyczne. Obecna produkcja węgla

kamiennego na świecie wynosi ok. 4 mld ton rocznie, z czego węgiel będący przedmiotem

obrotu międzynarodowego to ok. 17 proc. wydobycia ogólnego (ok. 664 mln ton). Reszta konsumowana jest w krajach wydobycia. Dotyczy to zwłaszcza trzech największych producentów węgla: Chin, USA i Indii. Poza tymi krajami, znaczącymi producentami, z poziomem rocznego

wydobycia powyżej 100 mln ton węgla rocznie są: Australia, RPA, Rosja oraz Indonezja.

W ostatnich latach w sektorze węgla kamiennego nasDobrych wyników z przeszłości szybko nie powtórzymy

Polskie górnictwo okres bardzo dobrej koniunktury ma już za sobą.

Dzisiaj bezwzględnie musi stawić czoła wyzwaniom, z którymi nie potrafiło się poważnie zmierzyć do tej pory. Po latach strat rok 2004 był dla polskiego górnictwa rekordowy pod względem wyników finansowych. Kopalnie wypracowały w sumie ponad 2,7 mld zł zysku. Nie był to jednak wyłącznie efekt prowadzonej od początku lat 90. restrukturyzacji. Za tak dobrymi wynikami sektora stał głównie znaczący wzrost cen węgla - szczególnie węgla koksowego - na rynkach światowych.

Wszystko wskazuje na to, że wyniki sektora osiągnięte w 2004 r. nie powtórzą się w najbliższej przyszłości. Średnia cena zbytu węgla zarówno w 2005, jak i w I połowie bieżącego roku znajduje się poniżej cen z 2004 r., a jej trend jest wyraźnie spadkowy. Co więcej, kopalnie sprzedały w ubiegłym roku o 4,7 proc. mniej węgla niż w 2004 r., co jeszcze bardziej obniżyło przychody.

Wydaje się, że nadzwyczajna koniunktura osłabiła determinację zarządów kopalń do przeprowadzania trudnych zmian. Koszty płac, które stale mają zbyt duży udział w kosztach całkowitych, rosły w 2005 roku szybciej niż wydajność pracy. Konieczne jest dalsze prowadzenie działań restrukturyzacyjnych: łączenie oraz likwidacja nierentownych kopalń czy też sprzedaż majątku nieprodukcyjnego.

W najbliższych latach kopalnie będą musiały przeprowadzić wielomiliardowe inwestycje. Przykładowo, Katowicki Holding Węglowy (KHW) powinien zainwestować do 2010 r. około 1,8 mld zł. Pieniądze te powinny zostać przeznaczone głównie na utrzymanie zdolności produkcyjnych w kopalniach, które mają znaczne zasoby węgla oraz na uproszczenie modelu kopalni i koncentrację wydobycia. W przypadku Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) inwestycje w nowe złoża będą stanowić o być albo nie być kopalni (mając na uwadze, że w perspektywie 10-15 lat prognozowane jest wyczerpanie się większości obecnie eksploatowanych zasobów). Obok wielomiliardowych inwestycji w eksploracje nowych złóż, spółka podjęła decyzję o inwestycji w utworzenie kopalni zespolonej.

Po względnym przyspieszeniu procesu prywatyzacyjnego w 2005 r., kiedy ogłoszono zaproszenie do rokowań dotyczących sprzedaży 10 proc. udziałów Katowickiego Holdingu Węglowego oraz powstał prospekt emisyjny JSW, obecnie Ministerstwo Skarbu Państwa wszelkie przekształcenia własnościowe w sektorze odkłada w czasie. Oznaczać to może dla kopalń konieczność sfinansowania niezbędnych

inwestycji ze środków własnych, bez możliwości zdobycia pieniędzy z giełdy bądź od inwestora. Tym bardziej istotna staje się zdolność kopalń do wypracowywania znaczących zysków.

Prognozowane tegoroczne wyniki finansowe nie napawają jednak pod tym względem optymizmem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama