Pracownicy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa są coraz bardziej rozgoryczeni tym, że Skarb Państwa od blisko roku odmawia im wydania akcji pracowniczych. Nastrojów nie poprawia zbliżająca się kolejna restrukturyzacja firmy. Reprezentujący pracowników związkowcy ostrzegają przed niekontrolowanymi działaniami załogi. - Działaczom związkowym jest coraz trudniej powstrzymywać pracowników przed radykalnymi akcjami pracowników. Boję się, że możemy nie upilnować coraz bardziej niezadowolonych ludzi i zaczną oni przykręcać gaz poszczególnym odbiorcom - mówi Dariusz Matuszewski, przewodniczący Federacji ZZ Górnictwa Naftowego i Gazownictwa.

Załoga firmy groziła zakręceniem kurka z gazem dla dłużników spółki w czerwcu. Jednak ostatecznie nie doszło do wstrzymania dostaw z inicjatywy pracowników. Jak dotąd żądania pracowników nie zostały spełnione. - Od dłuższego czasu nie możemy ustalić z resortem skarbu nawet terminu kolejnego spotkania specjalnego zespołu, który zajmuje się tą sprawą. Dlatego walczymy jak możemy - dodaje.

Grupa pracowników posiadających akcje firmy złożyła w sądzie pozew skarżący wprowadzone na walnym zgromadzeniu 26 października, a zarejestrowane przez sąd 17 listopada zmiany w statucie. - Przyjęte głosami SP zmiany dopuszczają działanie na szkodę spółki. Nie możemy się na to zgodzić jako pracownicy i akcjonariusze - mówi Matuszewski. Nowe przepisy statutu dają ministrowi skarbu państwa prawo akceptacji strategicznych inwestycji poprawiających bezpieczeństwo energetyczne kraju, ale mogących pogorszyć wyniki gazowego monopolisty.

Związkowcy wysuwają też żądania wobec zarządu PGNiG. Domagają się podwyżki płac i pięcioletnich gwarancji zatrudnienia dla pracowników restrukturyzowanych części firmy. - Na razie nic nie ustalono, w przyszłym tygodniu kolejna tura rozmów - mówi Matuszewski.