Mimo że fundusz Oaktree Capital Management (OCM) zdołał skupić ponad 85 proc. akcji Polmosu Lublin (z czego ponad 44 proc. w wezwaniu) nie zamierza od razu wycofywać tej spółki z warszawskiego parkietu. - Na razie nie mamy takich planów. Jest prawdopodobne, że w roku 2007 lub 2008 dojdzie jednak do wycofania Polmosu Lublin z GPW - powiedział "Parkietowi" Justin Bickle, wiceprezes OCM. Jego zdaniem, sprawą priorytetową jest w tej chwili dopracowanie strategii dla producenta wódki Gorzkiej Źołądkowej.
Oaktree nie zamierza rozstawać się z dotychczasowym zarządem Polmosu i razem z nim będzie pracował nad planami rozwoju. J. Bickle nie chciał zdradzić, w jakim kierunku one pójdą. Jedno wiadomo na pewno, OMC ma zamiar inwestować w firmę. - W przyszłym roku nie będzie wypłacona dywidenda, bo pieniądze muszą zostać w Polmosie Lublin - mówi J. Bickle.
Mimo że spółka pozostaje na razie na GPW, nie musi to być korzystne dla mniejszościowych akcjonariuszy, którzy nie sprzedali walorów. Jak przewiduje J. Bickle, papiery firmy będą traciły na wartości (tym bardziej po decyzji o braku dywidendy). Samo Oaktree nie wyklucza, że w związku z tym będzie dokupywać akcji na rynku. Na razie nie planuje kolejnego wezwania. - Rozumiemy, że niska płynność akcji Polmosu Lublin może powodować dyskomfort akcjonariuszy mniejszościowych. Postaramy się rozwiązać ten problem w momencie ewentualnego wycofywania Polmosu Lublin z giełdy - dodaje J. Bickle.