Kurs giełdowego FON-u, producenta konstrukcji stalowych, w ciągu czterech sesji wzrósł o 62 proc. Z każdym dniem rosną też obroty.

Czy wzrost jest czystą, spekulacyjną grą? Przedwczoraj wieczorem pojawił się komunikat FON-u o tym, że spółka będzie produkować urządzenia do rozdrabniania i formowania biomasy oraz kotły do jej spalania. FON podpisał umowę z opolską Regionalną Agencją Poszanowania Energii, która propaguje ocieplanie domów paliwami odnawialnymi (biomasą wytwarzaną ze słomy i siana). Zdaniem FON-u, produkcja ruszy w przyszłym roku i zapewni 20 mln zł przychodów rocznie. Spółka od września zajmuje się produkcją konstrukcji stalowych. Wcześniej nie prowadziła działalności operacyjnej. Według naszych informacji, w ciągu kilku dni ma się pojawić kolejny komunikat o podpisaniu dużego wieloletniego kontraktu z niemieckim kontrahentem. Czy ktoś mógł wiedzieć wcześniej o tych umowach? - Zajmujemy się tą sprawą. Sprawdzamy, czy nie było insider tradingu (wykorzystania poufnej informacji - przyp. red.). Warto jednak pamiętać, że FON to typowa "groszowa" spółka spekulacyjna - mówi Łukasz Dajnowicz z urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Spółka chce wyemitować do 30 mln papierów serii F (teraz kapitał dzieli się na 29,7 mln akcji). NWZA w tej sprawie zostało wyznaczone na 11 grudnia, ale może zostać przesunięte.- Chodzi o umożliwienie uczestnictwa w WZA inwestorom, którzy kupili latem akcje serii E - mówi Andrzej Pioch, kierujący FON-em członek zarządu. Sąd zarejestrował podwyższenie kapitału, ale wpisał liczbę akcji z błędem, więc sprawa wróciła do poprawki. Na giełdzie są wciąż notowane PDA serii E.

FON chce sprzedać nowe akcje inwestorom branżowym. Liczy, że oprócz kupna papierów zwiążą się oni ze spółką biznesowo. Czy nie obawia się, że nieracjonalne wahania kursu zniechęcą potencjalnych partnerów? - Nie będzie z tym problemu - zapewnia A. Pioch.