Reklama

PKO BP: lustracja dała o sobie znać

Członek zarządu, który miał przygotować nową strategię banku, zrezygnował. Powodem była nie strategia, ale lustracja

Publikacja: 02.12.2006 06:42

O efektach czwartkowego posiedzenia rady nadzorczej PKO BP bank poinformował dopiero w piątek rano. Zgodnie z tym, co pisaliśmy, Sławomir Skrzypek nadal jest pełniącym obowiązki prezesa. Gdy otrzymał tę funkcję w końcu września, zapowiedziano, że p. o. prezesa będzie tylko do końca listopada. Teraz "jest powołany do czasu wyboru prezesa zarządu banku".

Niespodziewana rezygnacja Jarosława Myjaka

O wiele bardziej zaskakujący niż decyzja rady w sprawie S. Skrzypka okazał się natomiast inny fakt. Z pracy w zarządzie zrezygnował Jarosław Myjak - wybrany przed zaledwie dwoma miesiącami - który miał się zajmować opracowaniem nowej strategii banku. A jeszcze większą niespodzianką był podany przez bank powód odejścia: "Pan Jarosław Myjak złożył rezygnację z pełnienia funkcji wiceprezesa zarządu z powodu wątpliwości co do prawdziwości złożonego przez niego oświadczenia lustracyjnego" - czytamy w wysłanym na giełdę komunikacie banku.

Co ma do powiedzenia sam J. Myjak? - Pragnąłbym z całą mocą stwierdzić, że kwestionuję i będę kwestionować dostępnymi środkami prawnymi okoliczności podważające prawdziwość mojego oświadczenia lustracyjnego, albowiem sprawa niniejsza jest dla mnie niezbywalną kwestią prawdy materialnej - takie oświadczenie przekazał nam przez telefon i odmówił odpowiedzi na pytania.

Dobrowolna lustracja

Reklama
Reklama

Były wiceprezes PKO BP jest adwokatem i radcą prawnym. To oznacza, że kilka lat temu składał oświadczenie lustracyjne. Nie było jednak żadnych informacji, by zostało ono zakwestionowane. Najpewniej chodzi jednak o zupełnie inne oświadczenie.

Nie jest bowiem tajemnicą, że jedną z pierwszych decyzji Sławomira Skrzypka (który uchodzi za osobę blisko związaną z prezydentem Lechem Kaczyńskim) jako p. o. prezesa, było zarządzenie w banku lustracji. Oświadczenia składali wszyscy menedżerowie (od zastępcy dyrektora wzwyż) pracujący w banku. Były one dobrowolne, bo prawo pracy nie pozwala na wymaganie od zatrudnionych podawania informacji, które mogłyby posłużyć lustracji.

Jakie były efekty tej akcji: czy doszło do zmian personalnych w banku albo jego spółkach zależnych? - Bez komentarza - mówi Marek Kłuciński, rzecznik prasowy banku. Z nieoficjalnych informacji wynika, że poza przypadkiem J. Myjaka lustracja w PKO BP nie miała większych konsekwencji.

Atmosfera będzie zła

- Pan Myjak wydawał się wyjątkowo profesjonalnym nowym członkiem zarządu banku. Fakt, że odchodzi, ma więc negatywny wydźwięk dla banku. Powód jego odejścia pogarsza sprawę. Oznacza bowiem, że obawy związane z oświadczeniami lustracyjnymi i ich negatywnym wpływem na atmosferę pracy nie były całkiem bezpodstawne - mówi Piotr Palenik, analityk ING.

Na informacje, jakie przekazał bank, inwestorzy zareagowali w piątek negatywnie. Kurs spadł o 1,3 proc., do 42.3 zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama