Czy spółki paliwowe najgorsze mają już za sobą? Spadek notowań dolara przyczynił się ostatnio do sezonowego odbicia na rynku ropy naftowej. Jej cena podskoczyła do poziomu najwyższego od połowy września. Nie bez znaczenia jest fakt, że w poprzednich latach - podobnie jak i tym razem - najsłabsza koniunktura na rynku ropy utrzymywała się na jesieni, a wraz z początkiem zimy jej cena zaczynała rosnąć. Gdyby ta tendencja się utrwaliła, będzie spora szansa (choć nie gwarancja) na wzrost marż rafineryjnych spółek paliwowych.
Orlen podnosi się
Na razie inwestorzy pozostają jednak bardzo ostrożni. Kurs PKN Orlen wzniósł się co prawda na poziom trzymiesięcznego maksimum, ale trudno przesądzać, że spółkę czeka już długotrwały trend wzrostowy. W trakcie wielomiesięcznej przeceny powstało zbyt wiele przeszkód na drodze do hossy, by obecna kilkutygodniowa zwyżka mogła stanowić przełom. Nad notowaniami Orlenu wciąż odciska się piętno negatywnego sygnału, jakim było przebicie w maju linii trzyletniego trendu wzrostowego. Sygnał ten straciłby na znaczeniu dopiero po przebiciu ważnego oporu, jakim jest lipcowy lokalny szczyt (61 zł).
Iskrą nadziei dla posiadaczy akcji Orlenu jest niedawne przebicie linii trendu spadkowego na wykresie siły relatywnej względem WIG20. Jest zatem szansa, że notowania koncernu przestaną wreszcie wypadać słabo na tle rynku. Oczywiście, nie gwarantuje to jeszcze, że w razie spadku WIG20 Orlen będzie rósł.
Uzasadnieniem fundamentalnym dla pierwszych pozytywnych sygnałów płynących z analizy technicznej były ostatnie wyniki finansowe koncernu. Orlen zaskoczył analityków zyskiem netto w III kw. o 4,6 proc. wyższym niż przed rokiem. Znaczenie tego sygnału umniejsza nieco fakt, że zysk netto liczony narastająco za cztery kolejne kwartały (czyli według tej samej metodologii, jaka służy do obliczania wskaźnika cena/zysk) wzrósł zaledwie o 1,8 proc. To niewiele w porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat, kiedy 12-miesięczny zysk rósł w tempie nawet 40 proc. Co prawda też ostatnio zysk wzrósł po raz pierwszy od czterech kwartałów, ale stwierdzenie to jest prawdziwe tylko pod warunkiem, że w obliczeniach uwzględnimy jednorazowy księgowy zysk z konsolidacji Unipetrolu (który zaksięgowano w II kw. 2005 r.). Gdyby wyników tej jednorazowej operacji nie uwzględniać to okazuje się, że poprzednim razem - czyli w okresie od III kw. 2005 r. do II kw. 2006 r. - narastający zysk wzrósł bardziej niż ostatnio - o 7,8 proc. (w stosunku do okresu II kw. 2005 r. - I kw. 2006 r.). Bez powrotu 12-miesięcznego zysku do poziomu z III kw. 2005 r. (ponad 3 mld zł bez uwzględnienia efektów konsolidacji Unipetrolu, wobec obecnych 2,59 mld zł) nie ma co się spodziewać zwyżki notowań do szczytu z 2005 r. (69 zł).