Rosyjska prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie nieprawidłowości, jakie wyniknęły w trakcie realizacji gazowego projektu Sachalin-2 na Morzu Ochockim. Wymiar sprawiedliwości uważa, że za szkody wyrządzone środowisku odpowiedzialna jest spółka Sakhalin Energy.
55 proc. udziałów firmy należy do brytyjsko-holenderskiego koncernu Royal Dutch Shell. Resztę posiadają japońskie spółki Mitsui i Mitsubishi.
Pod koniec listopada prokurator sachalińskiego okręgu, razem z przedstawicielami nadzoru ds. ochrony środowiska, przeprowadził kontrolę zgodności prac nad projektem Sachalin-2 z rosyjskim prawem. Inspekcja wykryła około stu naruszeń przepisów, a szkody, jakie wyrządził Sakhalin Energy w trakcie budowy rurociągu, zostały wycenione na 4,55 mln rubli (175 tys. USD).
Wykonawcy inwestycji wartej około 22 miliardów dolarów mają teraz twardy orzech do zgryzienia. Wobec Sakhalin Energy i firmy Starstroj, która jest generalnym podwykonawcą gazowego projektu i należy do włoskiego koncernu Eni, wszczęto trzy sprawy. Ponadto spółki będą odpowiadać za naruszenie kodeksu administracyjnego.
Władze firm odpowiedzialnych za prace nad przedsięwzięciem zapowiedziały, że niezwłocznie u suną szkody. Starstroj otrzymał od rosyjskich władz dwa miesiące na naprawę zniszczeń. Jeśli nie zdąży, może stracić 12 z 19 pozwoleń potrzebnych do wykonania inwestycji. W trakcie usuwania szkód firma projektu nie może realizować.