Reklama

Płace wyższe o 4,1 procent

Publikacja: 09.12.2006 08:02

Amerykański biznes w listopadzie stworzył więcej miejsc pracy, niż prognozowali ekonomiści, którzy przewidywali wzrost o 100 tys. osób. W minionym miesiącu zatrudnienie zwiększyło się o 132 tys. etatów, znacznie więcej niż w październiku (po korekcie przybyło wówczas 79 tys.). Mimo takiego przyrostu miejsc pracy bezrobocie wzrosło z 4,4 proc. do 4,5 proc.

- Rynek pracy jest mocny - ocenia jednak Mark Zand, główny ekonomista Moody?s Economy.com. Jego zdaniem, amerykańska gospodarka tworzy dużo miejsc pracy, bezrobocie wciąż jest niskie, a wzrost płac wysoki.

Listopadowe dane oznaczają, że znacząco zwiększyło się grono konsumentów o regularnych dochodach. W tej sytuacji można oczekiwać większego popytu na towary konsumpcyjne, mimo spadku cen na rynku nieruchomości.

Największy przyrost zatrudnienia zanotowano w handlu detalicznym, bankach i agendach rządowych, gdzie powstało 172 tys. etatów. W przemyśle przetwórczym zlikwidowano 15 tys. miejsc, a w budownictwie 29 tys. Spadek zatrudnienia w branży budowlanej, największy od trzech lat, wiąże się z gorszą koniunkturą na rynku nieruchomości.

W listopadzie wolniej niż w październiku rosły wynagrodzenia. Tempo spadło z 0,4 proc. do 0,2 proc. i było wolniejsze od przewidywanego przez ekonomistów. Roczna dynamika wynagrodzeń w ubiegłym miesiącu wyniosła 4,1 proc. Tygodniowy zarobek przeciętnie sięgał 274,27 dolara.

Reklama
Reklama

Dane o sytuacji gospodarczej w przyszłym tygodniu oceni amerykański bank centralny. Jego szef Ben Bernanke liczy, że w przyszłym roku dynamika wzrostu produktu krajowego brutto zwiększy się. Przedstawiciele biznesu z kolei przewidują lekki spadek tempa wzrostu PKB.

Trzeci kwartał, kiedy PKB powiekszył się o 2,2 proc., był najwolniejszy w tym roku. Najbardziej na tej dynamice zaważył rynek nieruchomości.

Bank centralny może to wziąć pod uwagę, chyba że bardziej niż wolniejszego tempa gospodarki będzie się bał szybszej inflacji.

Bloomberg

Kongres przyspieszy inflację

Administracja George?a Busha uważa, że gospodarka "fundamentalnie jest zdrowa" i Amerykanie w większości dobrze sobie radzą. Z kolei Demokraci twierdzą, iż klasa średnia i inne grupy mało skorzystały na ekspansji gospodarki w ostatnich pięciu latach. Kontrolują Kongres i chcą przeforsować wzrost płacy minimalnej z 5,15 dolara za godzinę do 7,25 dolara. Ta stawka nie zmieniała się od prawie dziesięciu lat. Jeśli Demokraci postawią na swoim, inflacja przyspieszy. To dzwonek alarmowy dla Fed.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama