Kłopoty finansowe mięsnej firmy znane były już od dawna. Jej właścicielem był kiedyś Skarb Państwa. Zdaniem przedstawicieli branży, państwo poświęcało zakładom z Dębicy niewiele uwagi. Pańskie oko konia tuczy - a tu oka zabrakło. Po wejściu Polski do UE przedsiębiorstwo padło.
Specjalizacja będzie
konieczna
Choć zakład jest dziś w upadłości, produkcja w nim trwa. - Ale w ograniczonym zakresie - przyznaje Jacek Boro, dyrektor finansowy ZM w Dębicy. Zaznacza jednak, że przedsiębiorstwo należy do najnowocześniejszych w regionie. - Dysponujemy nowymi maszynami. Poza tym produkcja jest całkowicie dostosowana do wymogów Unii Europejskiej - podkreśla.
Do firmy należy jeden zakład w Dębicy. Prowadzony jest w nim zarówno ubój, jak i rozbiór trzody i bydła. Moce produkcyjne to 1 tys. sztuk trzody i 120 sztuk bydła na dobę. Spółka ponadto przetwarza mięso. Ma też chłodnię o pojemności 500 ton. Czy to nie zbyt duża różnorodność? - Nie ulega wątpliwości, że inwestor, który kupi firmę, skoncentruje się tylko na jednej z tych działalności - twierdzi J. Boro. Jego zdaniem, struktura zakładu ułatwi taki krok.
Potrzebne środki obrotowe
Cena wywoławcza przedsiębiorstwa wyznaczona została na 21 mln zł. Za tę kwotę nabywca dostanie zakład, wyposażenie oraz prawo do znaku firmowego ZM w Dębicy. Nie będzie musiał spłacać wierzytelności. - Wierzyciele podzielą między siebie kwotę, którą zapłaci inwestor - tłumaczy J. Boro.
Ile pieniędzy będzie musiał wydać nowy właściciel, żeby zakład powrócił do normalnej działalności? Zdaniem dyrektora Boro, wystarczą 3-4 mln zł. Pozwoliłoby to osiągnąć próg rentowności. - Firmie brakuje po prostu środków obrotowych - wskazuje.
Kupiec z czołówki?
Syndyk upadłych ZM w Dębicy szuka nabywcy wśród największych zakładów mięsnych w Polsce. Wyśle oferty m.in. do Sokołowa, Animeksu i Polskiego Koncernu Mięsnego Duda. - Nasza firma może być dla nich łakomym kąskiem - twierdzi J. Boro. Podkreśla, że przedsiębiorstwo sąsiaduje m.in. z zakładem Igloomeat, należącym do Sokołowa, oraz ubojnią drobiu, której właścicielem jest Animex.
- Jesteśmy otwarci na wszelkie koncepcje poszerzania grupy kapitałowej. Weźmiemy pod uwagę każdą rozsądną propozycję - deklaruje Jerzy Majchrzak, rzecznik Sokołowa. Mniej zdecydowania przejawia Animex. - Na razie nie jesteśmy zainteresowani przejęciami. Musimy najpierw wykorzystać w pełni własne moce produkcyjne. Trudno przewidzieć, kiedy to nastąpi - komentuje Andrzej Pawelczak, rzecznik firmy.
Duda chciałaby taniej
ZM w Dębicy mogłyby również skusić Dudę. Giełdowa firma nie kryje, że intensywnie szuka kandydatów do przejęcia. Jej zainteresowanie byłoby jednak większe, gdyby oferta pojawiła się parę tygodni wcześniej. - Właśnie kupiliśmy Zakłady Mięsne Biernacki, które mają bardzo silną pozycję na rynku wołowiny. Nie jesteśmy już więc tak zdeterminowani - twierdzi prezes Maciej Duda. Poza tym cena wyznaczona przez syndyka jest, jego zdaniem, zdecydowanie za wysoka. Podkreśla, że wartością firmy są przede wszystkim kontrakty handlowe. A ZM w Dębicy ich nie mają. - Jeśli cena zostanie obniżona, rozważymy złożenie oferty - dodaje.
ZM w Dębicy
Lokalizacja
Upadłe przedsiębiorstwo mieści się w Dębicy, niedaleko Rzeszowa. "Przez płot" sąsiaduje z zakładem drobiarskim należącym do Animeksu Południe (spółka zależna Animeksu). Za nim zlokalizowany jest Igloomeat, spółka zależna Sokołowa. Produkuje m.in. salami i konserwy mięsne.
Produkcja
1000 - tyle sztuk trzody ZM mogą ubijać na dobę
120 - a tyle sztuk bydła
7 ton - tyle konserw mięsnych i szynek zakład mógłby produkować podczas jednej zmiany
5 ton - a tyle wędlin i wędzonek
500 ton - to pojemność chłodni
Kwoty
21 mln zł - przynajmniej takiej kwoty syndyk oczekuje od nabywcy
3-4 mln zł - takie środki obrotowe powinien zapewnić nowy inwestor