Pracownicy ZA Puław ucichli po tym, jak dostali obietnicę otrzymania pieniędzy, które na WZA spółki w listopadzie zabrało im Ministerstwo Skarbu Państwa, o czym pisał "Parkiet". Resort zmienił wtedy termin wypłaty dywidendy, pozbawiając prawa do niej większość załogi. Jak dotąd mniejszościowi akcjonariusze Puław, tacy jak na przykład OFE NN, nie zajmują stanowiska w sprawie. Przygląda się jej natomiast Giełda Papierów Wartościowych. - Naszym zdaniem, doszło do naruszenia prawa. Obecnie sprawą zajmują się nasi prawnicy - mówi Dariusz Marszałek z GPW. Jeśli prawo zostało naruszone, zarząd giełdy może nałożyć na spółkę karę finansową.

Analitycy giełdowi nie spodziewają się, że - oprócz GPW - ktokolwiek zechce zaskarżyć decyzje WZA Puław. - Jest to sytuacja nieco dziwna - spółka może zostać zmuszona do zapłacenia pacownikom za straty spowodowane decyzją głównego akcjonariusza. Moim zdaniem, nie należy jednak oczekiwać ostrej krytyki resortu czy pozwów sądowych - mówi Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP. 3-3,5 mln zł, jakie spółka musi wpłacić na fundusz socjalny, z którego zostaną zaspokojone roszczenia pracowników, jest dużą kwotą, ale nie na tyle, aby istotnie wpłynąć na wyniki Puław. Giełdowi specjaliści na razie nie wiedzą, czy można decyzję MSP nazwać działaniem na szkodę spółki.