Giełdowy producent mebli podtrzymał tegoroczne prognozy finansowe. Wcześniej spółka dwukrotnie je obniżała. Ostatnio - w listopadzie - z 15 do 13 mln zł skorygowała zysk netto, a przychody z 482 do 450 mln zł.

Wyniki Forte obniżała m.in. słabsza od przewidywanej sprzedaż fabryki w Rosji. Teraz sytuacja się poprawiła. - Od listopada zakład zarabia już na siebie - twierdzi Maciej Formanowicz, prezes Forte. Pod koniec przyszłego roku fabryka powinna już w pełni wykorzystywać moce produkcyjne. Wtedy meblowa spółka podejmie decyzję o dalszych inwestycjach w Rosji. - Będziemy rozwijać produkcję w tym kraju. To przyszłościowy rynek - deklaruje M. Formanowicz. Średnia rentowność przedsiębiorstw meblowych w Rosji to ponad 20 proc. W Polsce jest to 5-15 proc., a np. w Niemczech - zaledwie 1-2 proc. Wydatki Rosjan na meble są jednak jeszcze niewielkie. - Przeznaczają na nie zdecydowanie mniej pieniędzy niż Polacy, którzy wydają 20-30 euro rocznie na osobę. Dla porównania, statystyczny Niemiec kupuje co roku meble o wartości 300-400 euro - podaje M. Formanowicz.

Forte nie ujawnia prognoz na przyszły rok. Prezes zapewnia, że cała branża będzie się miała dobrze. - W budownictwie mamy boom. Branża meblarska zawsze na tym korzysta - przypomina. Z wyliczeń Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli wynika, że w 2006 r. krajowa produkcja mebli będzie warta około 6 mld USD. - W przyszłym roku będzie to o 15-20 proc. więcej - szacuje M. Formanowicz.

Jego zdaniem, branża będzie w kolejnych latach zwiększała moce produkcyjne, ale przede wszystkim poprzez dokupywanie sprzętu. - Polscy producenci dysponują dużymi halami produkcyjnymi. Wystarczy wstawiać do nich nowe maszyny - tłumaczy prezes Forte. Dodaje, że problemem branży jest emigracja specjalistów na Zachód. Ma jednak nadzieję, że przysyłane przez nich do Polski pieniądze zostaną wydane m.in. na nowe meble.