Notowania złota spadły wczoraj po raz czwarty z rzędu. Za uncję w dostawach natychmiastowych płacono w Londynie po 627,3 USD, o prawie 1,5 USD mniej niż w środę. W porównaniu z ostatnim szczytem z końca listopada przecena wynosi ponad 20 USD.
Na spadek atrakcyjności złota wpłynęło przede wszystkim umocnienie się dolara. Notowania kruszca i amerykańskiej waluty poruszają się zwykle w przeciwnych kierunkach. Dolar umocnił się wczoraj po korzystnych danych z USA, gdzie zmniejszyła się liczba nowych bezrobotnych. Dzień wcześniej podobnym katalizatorem okazały się dane o większej sprzedaży detalicznej. To przesłanki wskazujące na przyspieszenie w amerykańskiej gospodarce. Mogą zachęcić Rezerwę Federalną do pozostawienia stóp na dotychczasowym poziomie, co powinno sprzyjać notowaniom amerykańskiej waluty, gdyż rynek przewidywał dotąd raczej spadek oprocentowania.
Zdaniem analityków, w najbliższej przyszłości notowania złota wciąż będą naśladować ruchy na rynku walutowym. W tym roku złoto zdrożało o 22 proc., podczas gdy dolar stracił w stosunku do euro ok. 10 proc.
Tegoroczny rekord na rynku złota padł w maju. Wówczas uncja trojańska kosztowała 730 USD, najwięcej od 26 lat. Jeśli sprawdzą się najnowsze prognozy australijskiego banku inwestycyjnego Macquarie, w przyszłym roku złoto znów może być bardzo drogie. Analitycy przewidują, że notowania podskoczą do 700 USD za uncję, a średnio w ciągu całego roku wyniosą 683 USD. Radzą też inwestować w spółki związane z eksploatacją złóż kruszców.