Reklama

Marcinkiewicz będzie rozmawiał z premierem i MSP o prezesurze w PKO BP

Warszawa, 20.12.2006 (ISB) - Były premier Kazimierz Marcinkiewicz zapowiedział, ze będzie rozmawiał z premierem i ministrem skarbu o możliwości objęcia stanowiska prezesa PKO Banku Polskiego. W wywiadzie dla "Dziennika" były komisarz Warszawy podkreślił jednak, że jest za wcześnie na konkretne deklaracje.

Publikacja: 20.12.2006 08:48

"Za wcześnie na konkrety. Będę o tym rozmawiał z premierem i ministrem skarbu" - powiedział Marcinkiewicz, odpowiadając na pytanie, czy prawdą jest, iż ma zostać prezesem PKO BP.

Wcześniej w tym tygodniu najpopularniejszy obecnie polityk zdecydował, że nie obejmie stanowiska ministra w jednym z resortów gospodarczych, oferowanego mu przez premiera, ponieważ nie zostałby jednocześnie wicepremierem, a bez tego - jak tłumaczył - nie mógłby zrealizować swoich planów dotyczących polskiej gospodarki.

Marcinkiewicz, jak i premier Jarosław Kaczyński zapowiedzieli, że były komisarz Warszawy obejmie wysokie stanowisko w jednej z państwowych spółek.

Na początku grudnia, wbrew oczekiwaniom, rada nadzorcza PKO BP nie wybrała nowego prezesa banku. RN ponownie powierzyła pełnienie obowiązków prezesa Sławomirowi Skrzypkowi - do czasu wyboru prezesa zarządu, co może nastąpić do końca grudnia.

Skrzypek został p.o. prezesa PKO BP już z początkiem października, gdy rezygnację z funkcji prezesa złożył - na miesiąc przed zapowiadanym terminem - Andrzej Podsiadło.

Reklama
Reklama

Wcześniej premier wykluczył już, by Marcinkiewicz mógł zostać prezesem PKN Orlen, choć pojawiały się takie spekulacje.

Natomiast według informacji "Życia Warszawy", niewykluczone, że były premier będzie się ubiegał o stanowisko prezesa najwyższej Izby Kontroli (NIK), ponieważ obawia się on, że uwikłanie w biznes może niekorzystnie wpłynąć na jego notowania w społeczeństwie.

"Dlatego otoczenie Marcinkiewicza namawia go, by starał się o prestiżowe stanowisko szefa Najwyższej Izby Kontroli" - czytamy w "ŻW".

Gazeta przyznaje, że kadencja obecnego szefa NIK Mirosława Sekuły upływa dopiero w lipcu 2007 roku, ale Sejm może go odwołać już teraz, ponieważ Prawo i Sprawiedliwość (PiS) ma duże zastrzeżenia do tego, jak kieruje tą instytucją.

"NIK mogłaby stać się dla Marcinkiewicza trampoliną do dalszej kariery politycznej - byłby ?szeryfem, który stoi na straży prawa?. Taka formuła doskonale sprawdziła się w przypadku Lecha Kaczyńskiego. A niewykluczone, że za cztery lata ekspremier będzie chciał zawalczyć o fotel prezydenta RP" - konkluduje "ŻW". (ISB)

tom

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama