Wczorajsze nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy katowickiej spółki miało zadecydować o emisji akcji dla inwestora strategicznego, włoskiej firmy Autostrade. Co do przejęcia kontroli nad spółką przez Autostrade, nie ma sporu - Włosi mają zwiększyć zaangażowanie z 21,7 do 50 proc. plus jeden walor.
Akcjonariusze nie mogli jednak dojść do porozumienia w sprawie ustalenia ceny emisyjnej. Według czerwcowej umowy inwestycyjnej, Autostrade miała obejmować papiery po 2 zł (cena równa wartości nominalnej).
Takie warunki nie podobały się jednak Narodowemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, drugiemu co do wielkości akcjonariuszowi Stalexportu (kontroluje 11,4 proc. kapitału). Jak pisaliśmy w "Parkiecie", fundusz nie wykluczał, że zażąda podwyższenia ceny papierów przeznaczonych dla Autostrade. Tak stało się na wczorajszym walnym zgromadzeniu. Również PKO BP (ma 5,6 proc. akcji Stalexportu) proponował zmianę ceny.
Obrady akcjonariuszy były co chwila przerywane, wreszcie - na wniosek NFOŚiGW - postanowiono je przełożyć na 27 grudnia.
Wszystko wskazuje na to, że Autostrade zgodzi się zapłacić za Stalexport więcej. Po październikowym walnym zgromadzeniu Galliano Di Marco (przedstawiciel Autostrade w radzie nadzorczej Stalexportu), powiedział "Parkietowi", że mimo zapisów czerwcowej umowy Włosi są gotowi negocjować wysokość ceny emisyjnej i na pewno nie będą występować z pozycji siły.