Grudzień to ciężki miesiąc dla Telekomunikacji Polskiej. Nie dość, że przed świętami Urząd Komunikacji Elektronicznej ogłosił, że zamierza ukarać spółkę za zbyt wysoką opłatę, jaką ta zamierza pobierać za udostępnienie od połowy lutego "gołej" (nieoferowanej razem z abonamentem telefonicznym) wersji Neostrady, to teraz regulator szykuje kolejną karę. Tym razem chodzi o hurtową sprzedaż dostępu do łączy monopolisty (tzw. Bitstream Access). Dzięki temu rozwiązaniu inni operatorzy, którzy nie mają tak rozległej infrastruktury jak TP, mogliby oferować klientom detalicznym dostęp do internetu, będący konkurencją dla Neostrady.
Jak mówi Anna Streżyńska, prezes UKE, do regulatora dotarły skargi od operatorów, którzy podpisali z TP umowy o Bitstream. Oceniają oni, że monopolista opóźnia moment rozpoczęcia świadczenia przez nich usług (umowy z TP zawarły m.in. GTS Energis, Netia i Exatel, w kolejce czeka m.in. Tele2).
Na początku grudnia UKE zakończyło kontrolę umów między TP a operatorami. Wykazała ona, że spółka wymusza na innych firmach niezgodne z wprowadzoną w maju przez Urząd ofertą ramową (określa ona ogólne warunki współpracy TP z innymi operatorami w zakresie Bitstream Access) zapisy w umowach. Szczególnie chodzi o limit transferu danych. Kontrola wykazała, że TP forsuje podobne ograniczenia transferu do tych, które stosuje wobec swoich klientów detalicznych. Tymczasem - co podkreśla A. Streżyńska - Bitstream Access to nie hurtowa sprzedaż takiej usługi, tylko udostępnienie sieci, i nie powinien być w ten sposób ograniczany.
Dla prezes UKE jest to szczególnie niemiłe zaskoczenie, bo do tej pory na tym polu Telekomunikacja nie sprawiała żadnych problemów i wydawało się, że liberalizacja rynku internetowego będzie przebiegała sprawnie.
Wczoraj regulator oficjalnie rozpoczął postępowanie zmierzające do ukarania TP. A. Streżyńska na razie nie chce mówić o wysokości kary, jaką mogłaby nałożyć na spółkę. Będzie starała się doprowadzić do porozumienia między TP a operatorami. Na 3 stycznia prezes UKE planuje spotkanie z ich przedstawicielami.