Reklama

Dług w górę, rynki oczekują następcy Balcerowicza

WARSZAWA, 2 stycznia (Reuters) - We wtorek przed południem ceny obligacji lekko wzrosły, ponieważ płynność na rynku się zwiększyła i skorygowane zostały spadki cen z sesji świątecznych, kiedy małe rozmiary handlu powodowały większe niż zwykle zmiany kursów, powiedzieli dealerzy.

Publikacja: 02.01.2007 09:47

Obecnie kluczowa dla rynków pozostaje nominacja nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP), który zastąpi kończącego kadencję 10 stycznia Leszka Balcerowicza. Istotne dla cen polskich obligacji ciągle pozostają też wydarzenia na rynkach zagranicznych, w tym na rynkach wschodzących, sądzą dealerzy.

"Rynek przymyka chwilowo oko na to, że mamy 8 dni do zaprzysiężenia i w dalszym ciągu nikt nie wie kto będzie prezesem NBP. Wydaje się, że rynek jest jednak na to (na kwestię sukcesji w NBP) wyczulony" - powiedział szef dealerów długu w Banku Pekao SA Maciej Słomka.

"Nawet jak to będzie słabiej odbierany kandydat, to jest na rynku zaufanie do umocowania instytucjonalnego NBP i do renomy, jaką wyrobił mu prezes Balcerowicz. Pytanie kiedy to zaufanie inwestorów się wyczerpie. Kaczyńscy nie pozwolą sobie na nominowanie człowieka nieodpowiedzialnego i liczą się ze specjalistami" - dodał Słomka.

Na rynku panuje przekonanie, że nowy prezes będzie zwolennikiem mniej restrykcyjnej polityki, ale dla inwestorów ważna jest nie tylko kwestia poziomu stóp procentowych, ale także terminu przystąpienia Polski do strefy euro.

Dziś rano szef kancelarii prezydenta zdementował spekulacje, że na liście kandydatów do szefowania NBP są członkowie Rady Polityki Pieniężnej (RPP) - Andrzej Sławiński i Andrzej Wojtyna, oraz profesor z Uniwersytetu Warszawskiego, Jerzy Żyżyński. Dziś Ministerstwo Finansów po raz kolejny obniżyło prognozę inflacji na grudzień 2006 roku - tym razem do 1,5 procent rok do roku z 1,8 procent szacowanych wcześniej. "Jeszcze jest mała płynność (dlatego reakcja rynku jest chwilowo niewielka). Niższa inflacja będzie wspierała rynek, szczególnie obligacje o krótszym okresie zapadalności, ponieważ zmienia to pogląd na zmiany stóp. Historia pokazuje, że ministerstwo dobrze prognozuje inflację" - powiedział dealer długu w Banku PKO BP, Piotr Kołuda. Na rynku walutowym złoty nieznacznie zyskuje, ale w nowym roku prawdopodobna jest korekta. O godzinie 10.06 euro wyceniano o 0,2 procent niżej niż wczoraj po południu, a dolar kosztował o 0,7 procent mniej.

Reklama
Reklama

"Jesteśmy w paśmie jakie było przed świętami (3,80-3,8450 złotego za euro). Może dojść do spadków częściowo na fali niepewności co do nominacji prezesa NBP, a częściowo z powodu wzrostu kursu 'eurodolara', ale to będzie tylko korekta. Nie ma żadnych danych makro skłaniających do spadku złotego" - powiedział dealer walutowy w warszawskim banku.

((Autor: Kuba Jaworowski; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama