Dom Maklerski PKO BP zmienił rekomendację Farmacolu do "neutralnie" z "akumuluj". Jednocześnie analityk Hanna Kędziora utrzymała cenę docelową akcji spółki na poziomie 44,5 zł. W piątek papiery kosztowały 43 zł, po spadku o 2,3 proc.

Powodem obniżonej rekomendacji są przede wszystkim niekorzystne zmiany w otoczeniu rynkowym spółki dystrybuującej leki. Specjalistka uważa, że bieżący rok nie jest najlepszy dla producentów i hurtowników leków w Polsce (prognozowany wzrost rynku nie przekracza 3 proc.). Zahamowanie tempa wzrostu spowodowały zmiany na listach leków refundowanych. Ponadto dotychczas ciepła zima sprawiła, że liczba zachorowań była niższa. Firmy dystrybucyjne mogą też niepokoić planowane zmiany w prawie farmaceutycznym. W przypadku Farmacolu szczególnie te dotyczące dalszego ograniczania konsolidacji pionowej.

H. Kędziora prognozuje, że w 2006 r. spółka zarobiła na czysto 64,3 mln zł przy przychodach sięgających 3,38 mld zł. Wynik netto za 2006 r. powinien być niższy niż rok wcześniej o prawie 4 mln zł, ale wówczas Farmacol sprzedał działkę za około 20 mln zł brutto. Jednocześnie autorka rekomendacji przewiduje, że w bieżącym roku dystrybutor farmaceutyków będzie miał sprzedaż sięgającą 3,58 mld zł, a zysk netto wyniesie 67,1 mln zł.

W prognozie nie uwzględniono potencjalnych zysków z działalności deweloperskiej, którą spółka prowadzi od niedawna. Projekt budowy mieszkań na gruntach należących do Cefarmu Warszawa jest dopiero w fazie wstępnej. H. Kędziora nie wyklucza, że działalność deweloperska może przynieść wzrost wartości akcji spółki o około 2 zł.