Reklama

Co dalej z EuRoPol Gazem?

Kolejne posiedzenie rady nadzorczej EuRoPol Gazu nie przyniosło rozwiązania trwającego od kilku lat patu we władzach firmy. Wiele wskazuje na to, że tak jak przed rokiem Gazprom nie będzie płacić pełnych stawek za tranzyt gazu

Publikacja: 17.01.2007 06:48

Wczorajsze posiedzenie rady nadzorczej polsko-rosyjskiej spółki, do której należy polski odcinek gazociągu jamalskiego, nie przyniosło przełomu. Co gorsza, konflikt narasta. Rosjanie praktycznie zawiesili obrady nadzorczego organu na czas nieograniczony.

Chcą władzy...

Przedstawiciele rosyjskiego akcjonariusza EuRoPol Gazu - Gazpromu - ponowili wcześniej zgłaszane żądania. Domagają się zwiększenia uprawnień rosyjskich członków zarządu i zniesienia uprzywilejowania mianowanego przez polską stronę prezesa. W czteroosobowym zarządzie Gazprom i PGNiG reprezentują po dwie osoby. Stanowisko prezesa jest obsadzane przez Polaków. To nie podoba się Rosjanom, gdyż w głosowaniach, przy równowadze, stanowisko szefa decyduje o podjęciu uchwały.

...i niższych opłat

Podobnie jak przed rokiem, reprezentanci Gazpromu kwestionują też wysokość opłat za przesył gazu przez Polskę. Ich zdaniem, zatwierdzone w połowie grudnia 2006 r. przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki taryfy są zbyt wysokie.

Reklama
Reklama

Jak donosiliśmy na początku stycznia, rosyjska część kierownictwa EuRoPol Gazu zaskarżyła decyzję szefa URE do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Po podobnym proteście przed rokiem rosyjski eksporter gazu - należąca do Gazpromu firma Gazprom Export - nie płaciła EuRoPol Gazowi pełnych stawek za tranzyt gazu. Wnoszone sumy były naliczane zgodnie ze zgłaszanymi przez rosyjską część zarządu propozycjami. Zaległości Gazpromu Exportu w opłatach za tranzyt gazu przekroczyły 20 mln USD. Jeśli sytuacja się powtórzy, to w tym roku EuRoPol Gaz może stracić nawet 30 mln USD. Polsko-rosyjska spółka jest zadłużona na ok. 1,2 mld USD w Gazprombanku należącym do rosyjskiego giganta. Gdyby sytuacja finansowa firmy pogorszyła się i przestałaby regulować należności, Gazprom mógłby przejąć jej aktywa za długi.

Stawka w walce o kontrolę nad EuRoPol Gazem jest wysoka, bo chodzi nie tylko o władzę nad firmą, która odpowiada za tranzyt 15 proc. eksportowanego z Rosji gazu, lecz także o bezpieczeństwo energetyczne Polski. Mogłaby się również przełożyć na podwyżki cen surowca importowanego przez PGNiG.

Polsko-rosyjski

spór o opłaty

za tranzyt gazu

Pod koniec 2006 r. Urząd Regulacji Energetyki otrzymał od EuRoPol Gazu dwie sprzeczne propozycje taryf. Podobnie jak pod koniec 2005 r. Rosjanie zasiadający w zarządzie spółki wnioskowali o obniżkę opłat za przesył gazu. Polacy też chcieli redukcji, ale mniejszej. Uchwalona w 2005 r. taryfa na 2006 r. była zbliżona do propozycji polskiej części zarządu EuRoPol Gazu. Rosjanie zaskarżyli tę decyzję i sprawa trafiła

Reklama
Reklama

do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Jednocześnie od początku br. Gazprom płacił EuRoPol Gazowi tylko część należnej stawki. Opłaty wnoszone przez Gazprom Export były naliczane zgodnie z cenami proponowanymi przez dwóch rosyjskich członków zarządu EuRoPol Gazu we wniosku taryfowym. Sytuacja powtórzyła się w tym roku. Gazprom uzasadnia, że kwoty, które płaci,

pozwalają EuRoPol Gazowi funkcjonować i są zgodne z założeniami polsko-

-rosyjskiej umowy o tranzycie rosyjskiego gazu. Stanowiła ona, że celem spółki nie jest maksymalizacja zysku, a jedynie utrzymywanie działalności. Polska podkreślała, że EuRoPol Gaz powinien osiągać zysk, aby spółka mogła spłacać ogromne zadłużenie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama