Na nic się zdały niedawne przestrogi, że chińska bańka spekulacyjna za chwilę pęknie. Podczas ostatnich sesji wskaźnik 300 firm notowanych w Szanghaju i Shenzhen znowu bił rekordy. W ciągu czterech dni Shanghai and Shenzhen 300 Index zyskał 8,6 proc.
Tym razem w roli lokomotywy wystąpił szanghajski Pudong Development Bank, który dostał zgodę nadzoru na utworzenie firmy zarządzającej aktywami. W tym przedsięwzięciu będzie miał 51 proc. udziałów, a resztę obejmie francuski ubezpieczyciel Axa.
Branża finansowa jest w centrum zainteresowania inwestorów. Akcje Pudong Bank podrożały wczoraj 10 proc., tyle samo zarobili też akcjonariusze China Minsheng Banking Corp. Nieco gorzej (7,3- proc. wzrost) powiodło się natomiast posiadaczom papierów China Merchants Bank.
Coraz więcej firm finansowych wybiera się na giełdę, gdyż potrzebują kapitału, żeby skutecznie konkurować z zagranicznymi rywalami po liberalizacji rynku w grudniu 2006 r.
W październiku udanie wystartował w Szanghaju Industrial&Comercial Bank of China, który pozyskał od inwestorów 22 miliardy dolarów, a teraz do debiutu przygotowuje się Industrial Bank. Kolejka chętnych wciąż się wydłuża. Gracze wczoraj dowartościowywali również spółki hutnicze. Ich wskaźniki przedstawiające relację wyceny giełdowej akcji do zysku firmy (c/z) wciąż są znacznie niższe niż dla firm z indeksu Shanghai and Shenzhen 300. Baoshan Iron & Steel, największy producent stali w Chinach, po wczorajszej zwyżce kursu o 6,4 proc. ma c/z trzy razy mniejszy od średniej dla wspomnianego indeksu.