Reklama

Na początek

Żart to zawsze dobry początek do poszukiwania i wymyślenia odpowiedzi

Publikacja: 05.03.2007 07:38

Kilka lat temu poszukiwałem prezesa dla powszechnie znanej firmy. Dotychczasowy prezes był osobą rozpoznawalną publicznie i cieszył się autorytetem w swojej branży. Miał dostać awans za granicą. Szukał następcy. Nie mogłem zdradzić nazwy swojego klienta i musiałem umówić kandydatów w ciemno. Dyrektor ds. zarządzania personelem z centrali firmy, energiczna i doświadczona pięćdziesięcioletnia Angielka, dopiero na pierwszym interview mogła wyjawić im nazwę firmy. Uczestniczyłem z nią we wszystkich spotkaniach kandydatów z mojej krótkiej listy. Fascynowało mnie to, w jaki sposób prowadzi interview:

- Proszę mi powiedzieć, co może pan wnieść do naszej organizacji?

- Jestem osobą pełną entuzjazmu. Potrafię, nawet w sytuacjach bez wyjścia, podnieść morale ludzi i mobilizować ich do wymyślania nowych rozwiązań.

- Ciekawe, ale czy myśli pan, że nam brakuje entuzjazmu tak, że potrzebujemy go od pana?

- Myślę, że tak.

Reklama
Reklama

- Przecież dopiero dowiedział się pan ode mnie, jaką organizację tworzymy w Polsce.

- Każda organizacja potrzebuje entuzjazmu.

- Ale nie każdy prezes nadaje się do pracy w naszej organizacji.

Druga kandydatka na to samo pytanie odpowiada:

- Niespodzianka.

- Niespodzianka?

Reklama
Reklama

- Tak. Bardzo lubię robić niespodzianki pracownikom i przełożonym. To działa na motywację.

- Jaka niespodzianka?

- Nie powiem. To ma być także niespodzianka dla pani.

- Rozumiem, ale proszę mi podać jakieś przykłady niespodzianek, które pani robiła.

- Widzę pani rozczarowanie. Wywołałam u pani oczekiwanie. Chyba lubi pani niespodzianki? Czyż nie?

I tutaj zdarzyła się rzecz absolutnie wyjątkowa - moja surowa Angielka uśmiechnęła się. Kandydatka od razu to wykorzystała, żeby odwrócić role.

Reklama
Reklama

- Pani lubi niespodzianki, prawda?

- Prawda. Kto nie lubi?

- Ale takie niespodzianki, które umacniają motywację.

- Prawda. Niewielu szefów umie trafić z niespodzianką do podwładnych.

- Czy pani szef potrafi robić niespodzianki?

Reklama
Reklama

- Jak najbardziej. Nie dalej niż wczoraj zrobił mi niespodziankę. Akurat wczoraj minęło pięć lat naszej znajomości. Poznałam go na interview. To ja zatrudniłam go na stanowisku CFO, zanim jeszcze awansował na prezesa. Wczoraj wysłał do mnie piękny bukiet kwiatów z małym dopiskiem: "Pamiętasz twoje pytanie sprzed pięciu lat? Co mogę wnieść do organizacji?".

- To bardzo miłe. Już chce mi się pracować dla takiego szefa.

- Cieszę się, że pani tak mówi. To już dobry start do zrobienia u nas pięknej kariery.

- Dziękuję, ale jeszcze mam pytanie. Czy pamięta pani, co on wtedy odpowiedział?

- Tak, oczywiście. Patrzył uśmiechnięty prosto w moje oczy i długo, długo milczał. Byłam sparaliżowana. A na końcu powiedział: "Co mogę wnieść? Ciszę, spokój... i żart".

Reklama
Reklama

- Bardzo mi się to podoba. Właśnie na wiele pytań, jakie napotyka prezes, nie ma natychmiastowej odpowiedzi. A żart to zawsze dobry start na poszukiwanie i wymyślanie odpowiedzi.

Dla mnie ten ostatni wywiad pozostał miłą niespodzianką, którą zawsze będę pamiętać. Byłem bardzo zły na moją klientkę, kiedy jednym pytaniem, które uważałem za głupie, rozłożyła moich pierwszych dwóch kandydatów. A w końcu zacząłem ją cenić za to, że nauczyła mnie, że na głupie i trudne pytanie można odpowiedzieć na poważnie lub pytaniem, ale najlepiej żartem.

Wszystkie opisane zdarzenia sĄ fikcyjne.

RSQ Management

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama