Firmy pozostają konflikcie od czerwca, kiedy OMV niemal podwoił udziały w węgierskim koncernie do 18,6 procent bez uprzedniego poinformowania o tym zarządu MOL.
Węgierski koncern odebrał ten krok jako próbę wrogiego przejęcia i zaczął intensywnie skupować własne akcje, których - zdaniem analityków - kontroluje dziś około 38 procent.
Ruttenstorfer potwierdził, że OMV złoży ofertę przejęcia MOL jedynie przy akceptacji zarządu węgierskiej spółki oraz że przejęcie to tylko jedna z możliwych form konsolidacji.
"Nasz horyzont czasowy to nie jutro, ani pojutrze (...). Od początku mówiliśmy, że nasz horyzont dla tej konsolidacji to dwa, trzy lata" - powiedział prezes OMV. Mówiąc o potencjalnej synergii, jaką można osiągnąć dzięki przejęciu Ruttenstorfer powiedział, że standardem na rynku jest uzyskanie korzyści o wartości równej 30-40 procent kapitalizacji mniejszego partnera, czyli w tym wypadku 3-4 miliardów euro. Wspólna spółka miałaby dwie centrale.
"Moglibyśmy być zmuszeni do pozbycia się kilku stacji benzynowych. Co się tyczy rafinerii, musielibyśmy poczekać, aż wypowie się w tej sprawie Bruksela - nie jest wykluczone, że musielibyśmy udostępnić część naszych mocy przerobowych innym" - dodał Ruttenstorfer.