Reklama

Rząd zbliżył NBP do nadzoru nad bankami

Ministrowie nie wzięli pod uwagę żadnej z propozycji szefa Komisji Nadzoru Bankowego. Dlaczego Stanisław Kluza krytykuje nowelizację?

Publikacja: 22.08.2007 08:09

Rząd przyjął wczoraj na posiedzeniu projekt ustawy przedłużającej o pięć lat istnienie Komisji Nadzoru Bankowego i utrzymującej funkcjonowanie Generalnego Inspektoratu Nadzoru Bankowego w strukturach Narodowego Banku Polskiego.

Zmiana wbrew KNF

Jak wynika z komunikatu po posiedzeniu rządu, w projekcie nie wprowadzono zmian, jakich domagał się Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Zgodnie z obowiązującymi w tej chwili przepisami, to KNF miała z początkiem przyszłego roku przejąć rolę nadzorcy nad sektorem bankowym. Kluza chciał m.in. utrzymania swojej pozycji przewodniczącego Komisji Nadzoru Bankowego. Po uchwaleniu projektu zaproponowanego przez rząd pracami KNB będzie kierował prezes Narodowego Banku Polskiego.

Stanisław Kluza, szef KNF, od początku był przeciwnikiem przyjętego wczoraj projektu. Na dzisiejsze popołudnie zwołał konferencję prasową "na temat nadzoru bankowego w KNF". Dlaczego Kluza sprzeciwia się zmianie przepisów? Według niego, żaden z argumentów podawanych przez Ministerstwo Finansów i NBP za utrzymaniem nadzoru bankowego przy banku centralnym nie jest trafiony.

Według NBP i MF, dzięki pozostawieniu nadzoru przy banku centralnym możliwe jest uniknięcie ryzyka kadrowego w GINB. Nie będzie też ryzyka związanego z wdrażaniem tzw. Nowej Umowy Kapitałowej.

Reklama
Reklama

Ryzyko wyolbrzymione

- Ryzyko kadrowe w GINB jest wyolbrzymiane - uważa tymczasem Stanisław Kluza. Według niego, w ostatnim roku z inspektoratu odeszło około 5 proc. zatrudnionych, co można uznać za naturalną rotację. - Większość osób, które zrezygnowały z pracy, przeszła na emerytury. Ten rok jest ostatnim, w którym mogą to zrobić na preferencyjnych warunkach - dodaje Kluza.

Jego zdaniem, wejście w życie Nowej Umowy Kapitałowej nie jest argumentem za odsunięciem w czasie pełnej konsolidacji nadzoru, ale właśnie za dokonaniem jej teraz. - Nowe zasady obejmą między innymi nadzór nad grupami finansowymi. Jeśli równolegle będą funkcjonowały dwie instytucje nadzorcze, grupy finansowe będą mogły wybierać sobie ten nadzór, który będzie dla nich wygodniejszy. Taka konkurencja między nadzorami może mieć niedobre skutki - uważa Kluza.

Dodaje, że Parlament Europejski już kilka lat temu zalecił członkom UE konsolidowanie nadzorów nad rynkiem finansowym. - Powiedziano wówczas, że powinno się to odbywać poza bankiem centralnym - mówi szef KNF.

W jego opinii, połączenie nadzorów będzie miało jeszcze jeden pozytywny skutek. - Na arenie międzynarodowej będziemy w stanie skuteczniej walczyć o swoje interesy. Teraz tylko Brytyjczycy, którzy mają swoje Financial Services Authority, patrzą na różne rozwiązania z perspektywy całego rynku, a nie jego poszczególnych segmentów. I w dyskusjach są bardzo skuteczni - ocenia Stanisław Kluza.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama